Wygląda na to, że Trump sam wpadł w pułapkę, którą można nazwać "pułapką Obamy".
Dla przypomnienia: były prezydent Barack Obama wynegocjował w 2015 r. porozumienie, które nałożyło na irański program nuklearny daleko idące ograniczenia i rygorystyczne wymogi. Obejmowało ono również ścisły nadzór prowadzony przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej (MAEA).
Podczas swojej pierwszej kadencji Trump zerwał tę umowę, a od tamtej pory przy każdej okazji wyśmiewa Obamę za — jak sam to określa — "głupie porozumienie".
To, co Trump rozumie jako porozumienie Obamy z Iranem, jest w dużej mierze karykaturą stworzoną przez niego samego — zwraca jednak uwagę amerykański politolog Jonathan Cristol.
Jednocześnie postawił się w trudnej sytuacji. Jeśli odrzucił wcześniejszą umowę, to jego własne porozumienie musi okazać się skuteczniejsze i bardziej przekonujące.
Jak dotąd nic jednak na to nie wskazuje. Spór dotyczący irańskiego programu nuklearnego może nawet zostać odsunięty na późniejsze etapy rozmów.
Ta wojna od początku nie cieszyła się poparciem społecznym. Dlatego Trump potrzebuje naprawdę przekonującego porozumienia, aby zneutralizować negatywne nastroje polityczne związane z konfliktem — mówi amerykański ekspert ds. bezpieczeństwa Jonathan Schroden.
onet.pl\BILD