wtorek, 30 czerwca 2026



Ukraiński pocisk manewrujący FP-5 Flamingo osiągnął swój dotychczas najlepszy wynik. W nocy z 26 na 27 czerwca trzy z pięciu pocisków trafiły w rosyjski zakład zbrojeniowy Barrikady w Wołgogradzie. Fabryka broni została częściowo zniszczona, co widoczne jest na zdjęciach opublikowanych w weekend.

(...)

Skąd wziął się sukces ukraińskiego ataku na Wołgograd? Analitycy przypisują to udoskonalonej taktyce i trasom lotu na niskiej wysokości, co stanowi znaczący postęp w porównaniu z wcześniejszą słabą celnością w starciach z rosyjską obroną przeciwlotniczą.

Salwa ukraińskich pocisków manewrujących "Flamingo" — broni opracowanej w Ukrainie, która w poprzednich walkach powietrznych była zazwyczaj zestrzeliwana lub po prostu mijała cel — po raz pierwszy wykazała się solidną skutecznością bojową.

Gubernator obwodu wołgogradzkiego Andriej Bocharow poinformował w oświadczeniu wydanym po ataku, że ukraińskie uderzenie uszkodziło zakład produkcyjny w Wołgogradzie i spowodował obrażenia u co najmniej 10 osób, nie podając jednak szczegółów. W fabryce produkowano m.in. wyrzutnie i komponenty do pocisków Iskander-M — broni balistycznej, której Kreml od lat używa do ataków na ukraińskie domy i przedsiębiorstwa.

(...)

W piątkowej analizie ataku przeprowadzonej przez amerykański think tank Instytut Studiów nad Wojną stwierdzono, że prawdopodobnie ukraińskie ataki na rosyjskie samoloty AWACS z radarami wczesnego ostrzegania spowodowały luki w rosyjskim nadzorze powietrznym, które wykorzystały Siły Zbrojne Ukrainy.

Według doniesień rosyjskie siły powietrzne dysponują mniej niż 10 sprawnymi samolotami A-50 AWACS, których zadaniem jest monitorowanie i identyfikowanie zagrożeń powietrznych na obszarze 13 stref czasowych oraz największej krajowej przestrzeni powietrznej na świecie.

W przeciwieństwie do starszej generacji pocisków manewrujących, wykonanych głównie z aluminium, tytanu i stali, w konstrukcji FP-5 Flamingo szeroko wykorzystano włókno węglowe. Według konstruktorów pocisk ma stosunkowo niewielką sygnaturę radarową, ale nie jest bronią typu stealth, co oznacza, że może zostać wykryty przez radary obrony powietrznej, o ile radar jest w stanie obserwować obiekty lecące na bardzo małej wysokości. /Taki jak latający radar umieszczony na samolocie typu AWACS - red./

Denys Shtilerman, dyrektor firmy Fire Point, która produkuje pociski Flamingo, twierdzi, że główną zaletą tej broni jest to, iż jest ona zaprojektowana tak, by wykorzystywać wycofane z eksploatacji silniki odrzutowe samolotów jako źródło napędu oraz bomby lotnicze z czasów radzieckich jako głowice bojowe, dzięki czemu można go produkować szybko i tanio.

Flamingo, o długości ok. 14 m i rozpiętości skrzydeł 6 m, kosztuje od 500 tys. do 1 mln dol. (1,86-3,77 mln zł) i jest ok. cztery razy większy od zaawansowanego pocisku manewrującego Tomahawk stosowanego przez amerykańskie siły zbrojne, którego koszt wynosi ok. 2 mln dol. (7,55 mln zł).

onet.pl\Kyiv Post