wtorek, 30 czerwca 2026



To były wyjątkowo spokojne dwa tygodnie w Ukrainie, zauważa analityk Kyle Glen, przytaczając bardzo interesującą statystykę. Ostatni duży rakietowo-dronowy atak na Ukrainę (czyli taki, w którym Rosja użyła pocisków rakietowych i co najmniej 300 dronów kamikadze), miał miejsce ponad 14 dni temu.

— Minęły już dwa pełne tygodnie bez zakrojonego na szeroką skalę rosyjskiego ataku rakietowego lub z użyciem dronów na Ukrainę. Jest to sytuacja bardzo nietypowa. Średnio między takimi atakami, w których pojawia się 300 lub więcej dronów, mija około sześciu dni. Obecnie minęło już 14 dni (15 czerwca — 656 dronów)" — pisał 29 czerwca Glen. Dziś wiemy już, że mówimy o 15 dniach, gdyż tej nocy Rosja uderzyła w Ukrainę "tylko" 154 dronami, z czego 138 udało się zlikwidować.

(...)

Skąd tak mała aktywność Rosjan? Możliwości jest kilka. Glen uważa, że Rosja może zbierać siły do ogromnego ataku będącego odwetem za operację Ukrainy z 18 czerwca, gdy nasz sąsiad uderzył w podmoskiewską rafinerię naftową, a zdjęcia z tego wydarzenia obiegły media na całym świecie. Inna możliwość to wspólne ćwiczenie chińskiego i rosyjskiego lotnictwa odbywające się w rejonie Morza Wschodniochińskiego, w którym uczestniczyły rosyjskie bombowce Tu-95 i Tu-142 — te same, które Moskwa używa do atakowania Ukrainy.

onet.pl