— To, że Trump był rozproszony innymi sprawami, wcale nie było takie złe — mówi jeden z unijnych dyplomatów, któremu, podobnie jak innym cytowanym w tekście, zapewniono anonimowość.
Kwestia zakończenia wojny w Ukrainie powróci na pierwszy plan we wtorek, gdy Trump i inni przywódcy G7 spotkają się na dwugodzinnej sesji roboczej z Wołodymyrem Zełenskim.
Zełenski nieustannie publicznie podkreśla, że zaangażowanie USA jest kluczowe dla zakończenia wojny. Ukraiński prezydent powiedział, że podczas niedzielnej rozmowy z Trumpem obaj mieli "dobre pomysły, które mogą przybliżyć pokój".
— Prezydent kieruje się względami humanitarnymi i chce doprowadzić do zakończenia wojny, by bezsensowne zabijanie się skończyło — twierdzi przedstawiciel administracji Trumpa. — Prezydent i jego zespół bardzo ciężko pracowali, by zakończyć wojnę między Rosją a Ukrainą, i wciąż pozostaje optymistą, że w końcu uda się zawrzeć porozumienie pokojowe.
Dla Europejczyków jednak poniedziałkowe zapewnienie Trumpa, że "coś można zrobić" — po tym, jak w niedzielę rozmawiał on z Władimirem Putinem i Wołodymyrem Zełenskim — rodzi ryzyko, że znów zostaną odsunięci na bok.
W poniedziałek prezydent Francji argumentował, że to Europejczycy finansują dziś uzbrojenie Ukrainy i mają prawo głosu. — Właściwe rozmowy to takie, w których przy stole zasiadają Ukraina i Rosja, a Europejczycy i Amerykanie są przy nich obecni — stwierdził.
(...)
Jednak zanim rozmowy na dobre się rozpoczęły, Trump dał Europejczykom powody do obaw — zaczynając od długiej rozmowy telefonicznej z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w dniu swoich urodzin. — Mieliśmy wczoraj bardzo dobrą rozmowę z prezydentem Zełenskim i prezydentem Putinem i widzę — być może uda się coś zrobić — powiedział amerykański przywódca. — Myślę, że obaj są na to otwarci.
Dodatkowo zaniepokojenie Europejczyków wzmocniły słowa doradcy Putina, Jurija Uszakowa, który poinformował, że wyznaczeni przez Trumpa negocjatorzy ds. Ukrainy, Steve Witkoff i Jared Kushner, wkrótce przyjadą do Moskwy.
(...)
Niemcy, Francja i Wielka Brytania — znane jako grupa E3 — w zeszłym tygodniu po raz pierwszy podjęły ostrożne kroki w kierunku bezpośredniego dialogu z Moskwą, wysyłając swoich przedstawicieli do rosyjskiej stolicy na spotkanie z wiceministrem spraw zagranicznych Michaiłem Galuzinem.
Trio zachowało ostrożność, powtarzając żądania unijnych przywódców dotyczące pełnego i natychmiastowego zawieszenia broni, gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy oraz uznania obecnej linii kontaktu jako punktu wyjścia do wszelkich rozmów.
onet.pl\Politico
Kwestia zakończenia wojny w Ukrainie powróci na pierwszy plan we wtorek, gdy Trump i inni przywódcy G7 spotkają się na dwugodzinnej sesji roboczej z Wołodymyrem Zełenskim.
Zełenski nieustannie publicznie podkreśla, że zaangażowanie USA jest kluczowe dla zakończenia wojny. Ukraiński prezydent powiedział, że podczas niedzielnej rozmowy z Trumpem obaj mieli "dobre pomysły, które mogą przybliżyć pokój".
— Prezydent kieruje się względami humanitarnymi i chce doprowadzić do zakończenia wojny, by bezsensowne zabijanie się skończyło — twierdzi przedstawiciel administracji Trumpa. — Prezydent i jego zespół bardzo ciężko pracowali, by zakończyć wojnę między Rosją a Ukrainą, i wciąż pozostaje optymistą, że w końcu uda się zawrzeć porozumienie pokojowe.
Dla Europejczyków jednak poniedziałkowe zapewnienie Trumpa, że "coś można zrobić" — po tym, jak w niedzielę rozmawiał on z Władimirem Putinem i Wołodymyrem Zełenskim — rodzi ryzyko, że znów zostaną odsunięci na bok.
W poniedziałek prezydent Francji argumentował, że to Europejczycy finansują dziś uzbrojenie Ukrainy i mają prawo głosu. — Właściwe rozmowy to takie, w których przy stole zasiadają Ukraina i Rosja, a Europejczycy i Amerykanie są przy nich obecni — stwierdził.
(...)
Jednak zanim rozmowy na dobre się rozpoczęły, Trump dał Europejczykom powody do obaw — zaczynając od długiej rozmowy telefonicznej z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w dniu swoich urodzin. — Mieliśmy wczoraj bardzo dobrą rozmowę z prezydentem Zełenskim i prezydentem Putinem i widzę — być może uda się coś zrobić — powiedział amerykański przywódca. — Myślę, że obaj są na to otwarci.
Dodatkowo zaniepokojenie Europejczyków wzmocniły słowa doradcy Putina, Jurija Uszakowa, który poinformował, że wyznaczeni przez Trumpa negocjatorzy ds. Ukrainy, Steve Witkoff i Jared Kushner, wkrótce przyjadą do Moskwy.
(...)
Niemcy, Francja i Wielka Brytania — znane jako grupa E3 — w zeszłym tygodniu po raz pierwszy podjęły ostrożne kroki w kierunku bezpośredniego dialogu z Moskwą, wysyłając swoich przedstawicieli do rosyjskiej stolicy na spotkanie z wiceministrem spraw zagranicznych Michaiłem Galuzinem.
Trio zachowało ostrożność, powtarzając żądania unijnych przywódców dotyczące pełnego i natychmiastowego zawieszenia broni, gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy oraz uznania obecnej linii kontaktu jako punktu wyjścia do wszelkich rozmów.
onet.pl\Politico