Ekspert ds. Kaukazu z Akademickiego Centrum Analiz Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej Tomasz Kapuśniak przyznał w rozmowie z PAP, że wiele źródeł wskazuje na to, iż Kadyrow niedługo odejdzie z tego świata.
– Wątpię jednak, by sukcesja przebiegła łatwo i przyjemnie. Po pierwsze w ramach grupy oligarchicznej wokół Kadyrowa jest wiele osób, które są zainteresowane przejęciem władzy. Po drugie pojawia się pytanie, czy taka sukcesja, zaaranżowana przez Kadyrowa bez zgody Rosji zostanie przez nią zaakceptowana – powiedział Kapuśniak.
W takim przypadku, przyznał, Moskwa mogłaby zareagować np. ograniczeniem wsparcia finansowego dla Groznego. To groziłoby jednak destabilizacją sytuacji w Czeczenii i rozpadem obecnie obowiązującego systemu. Natomiast eskalacja konfliktu na Kaukazie Północnym z punktu widzenia Rosji byłaby zdaniem eksperta wyjątkowo niekorzystna.
– W tym momencie w wojnę w Ukrainie zaangażowane są bardzo duże siły i środki, a powszechny pobór przecież nie nastąpił. Jeśli wybuchłby kolejny konflikt wewnętrzny, byłoby to szalenie niebezpieczne dla reżimu Putina – wyjaśnił Kapuśniak.
Z kolei zdaniem głównego specjalisty w Zespole Turcji, Kaukazu i Azji Centralnej Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciecha Góreckiego, czeczeńskie elity chcą co prawda żyć na własny rachunek, ale zamierzają czerpać jak najwięcej z budżetu Moskwy tak długo, jak to tylko możliwe.
– Dlatego dopóki Moskwa płaci, w Czeczenii nie pojawią się żadne realne ruchy odśrodkowe. Nie oznacza to jednak, że Czeczeni nie będą dążyć do dalszego usamodzielniania się i zagarniania dla siebie coraz większej porcji politycznego i finansowego tortu – ocenił Górecki.
W jego opinii Czeczenia w zasadzie już teraz znajduje się poza realną rosyjską kontrolą. W wielu obszarach nadzór Moskwy ma charakter czysto formalny. Zaś czeczeńskim elitom zależy na tym, aby ten stan rzeczy trwał jak najdłużej, a strumień pieniędzy płynął nieprzerwanie.
(...)
Górecki przyznał, że w kwestii sukcesji władzy w Czeczenii istnieją istotne przeszkody formalne. Dzieci Kadyrowa nie osiągnęły bowiem wymaganego wieku do formalnego objęcia przywództwa w republice. Najstarszym dzieckiem Kadyrowa jest córka, jednak ze względów mentalnych i kulturowych jej kandydatura nie wchodzi w grę. W efekcie – dodał ekspert – w przypadku nagłego odejścia Kadyrowa – konieczne byłoby ustanowienie jakiegoś rozwiązania tymczasowego, np. powołanie regenta, który kierowałby republiką do momentu osiągnięcia przez sukcesora odpowiedniego wieku. Każda taka tymczasowa konstrukcja polityczna może być jednak łatwo kontestowana i podważana.
– Moment zmiany władzy zawsze jest punktem krytycznym, a Kadyrow całkowicie wyeliminował czeczeńską opozycję. Jej przedstawiciele albo fizycznie nie istnieją, albo są na emigracji, albo zostali zmuszeni do przyłączenia się do obecnego obozu władzy. Jeśli zabraknie Kadyrowa, jego następca prawdopodobnie nie będzie dysponował tak silną pozycją, ponieważ nie budował swoich wpływów przez lata – wyjaśnił Górecki. Jego zdaniem nierealny jest także scenariusz, w którym Moskwa przysyła do Groznego nowego wielkorządcę „w teczce” – nowym liderem musi zostać ktoś stamtąd.
Dlatego w razie śmierci przywódcy Czeczenii nieuchronnie rozpocznie się walka o władzę w samym otoczeniu Kadyrowa, które składa się z różnych grup interesów, co będzie oznaczać destabilizację. Mimo to żadna z frakcji nie będzie podnosić haseł secesjonistycznych, ponieważ nie mają one obecnie społecznego poparcia. Czeczeni żyją dziś tak, jak chcą. Cieszą się znacznie większym zakresem samodzielności niż za czasów pierwszych przywódców separatystycznych, a ci, którym ten system nie odpowiadał, po prostu opuścili kraj. – Czeczenia stała się specyficzną „wewnętrzną zagranicą” rządzącą się własnymi prawami – zwrócił uwagę rozmówca PAP.
W ocenie Góreckiego, jeżeli dotychczasowy układ przestanie obowiązywać, walka o władzę nie będzie zmierzać w stronę odłączenia się od Federacji Rosyjskiej, lecz raczej w kierunku znalezienia sobie nowego patrona w Moskwie. – O ile Kadyrow utrzymywał świetne relacje z Putinem, o tyle jego stosunki z rosyjskimi strukturami siłowymi były fatalne. Ich funkcjonariusze marzą o rewizji obecnego układu z Czeczenią, lecz jednocześnie mają świadomość, że nie mogą go wprost kontestować, bo w interesie Rosji leży, aby Czeczenia była rządzona silną ręką tak długo, jak to możliwe – wyjaśnił.
Jak podał „The Moscow Times”, w 2024 r. łączne wydatki rządowe w Republice Czeczenii wyniosły 580 mld rubli (według obecnego kursu to prawie 8 mld dol.). Aż ponad 92 proc. tej kwoty pochodziło z Moskwy i w pokaźnej części miało formę bezzwrotnych transferów.
PAP
– Wątpię jednak, by sukcesja przebiegła łatwo i przyjemnie. Po pierwsze w ramach grupy oligarchicznej wokół Kadyrowa jest wiele osób, które są zainteresowane przejęciem władzy. Po drugie pojawia się pytanie, czy taka sukcesja, zaaranżowana przez Kadyrowa bez zgody Rosji zostanie przez nią zaakceptowana – powiedział Kapuśniak.
W takim przypadku, przyznał, Moskwa mogłaby zareagować np. ograniczeniem wsparcia finansowego dla Groznego. To groziłoby jednak destabilizacją sytuacji w Czeczenii i rozpadem obecnie obowiązującego systemu. Natomiast eskalacja konfliktu na Kaukazie Północnym z punktu widzenia Rosji byłaby zdaniem eksperta wyjątkowo niekorzystna.
– W tym momencie w wojnę w Ukrainie zaangażowane są bardzo duże siły i środki, a powszechny pobór przecież nie nastąpił. Jeśli wybuchłby kolejny konflikt wewnętrzny, byłoby to szalenie niebezpieczne dla reżimu Putina – wyjaśnił Kapuśniak.
Z kolei zdaniem głównego specjalisty w Zespole Turcji, Kaukazu i Azji Centralnej Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciecha Góreckiego, czeczeńskie elity chcą co prawda żyć na własny rachunek, ale zamierzają czerpać jak najwięcej z budżetu Moskwy tak długo, jak to tylko możliwe.
– Dlatego dopóki Moskwa płaci, w Czeczenii nie pojawią się żadne realne ruchy odśrodkowe. Nie oznacza to jednak, że Czeczeni nie będą dążyć do dalszego usamodzielniania się i zagarniania dla siebie coraz większej porcji politycznego i finansowego tortu – ocenił Górecki.
W jego opinii Czeczenia w zasadzie już teraz znajduje się poza realną rosyjską kontrolą. W wielu obszarach nadzór Moskwy ma charakter czysto formalny. Zaś czeczeńskim elitom zależy na tym, aby ten stan rzeczy trwał jak najdłużej, a strumień pieniędzy płynął nieprzerwanie.
(...)
Górecki przyznał, że w kwestii sukcesji władzy w Czeczenii istnieją istotne przeszkody formalne. Dzieci Kadyrowa nie osiągnęły bowiem wymaganego wieku do formalnego objęcia przywództwa w republice. Najstarszym dzieckiem Kadyrowa jest córka, jednak ze względów mentalnych i kulturowych jej kandydatura nie wchodzi w grę. W efekcie – dodał ekspert – w przypadku nagłego odejścia Kadyrowa – konieczne byłoby ustanowienie jakiegoś rozwiązania tymczasowego, np. powołanie regenta, który kierowałby republiką do momentu osiągnięcia przez sukcesora odpowiedniego wieku. Każda taka tymczasowa konstrukcja polityczna może być jednak łatwo kontestowana i podważana.
– Moment zmiany władzy zawsze jest punktem krytycznym, a Kadyrow całkowicie wyeliminował czeczeńską opozycję. Jej przedstawiciele albo fizycznie nie istnieją, albo są na emigracji, albo zostali zmuszeni do przyłączenia się do obecnego obozu władzy. Jeśli zabraknie Kadyrowa, jego następca prawdopodobnie nie będzie dysponował tak silną pozycją, ponieważ nie budował swoich wpływów przez lata – wyjaśnił Górecki. Jego zdaniem nierealny jest także scenariusz, w którym Moskwa przysyła do Groznego nowego wielkorządcę „w teczce” – nowym liderem musi zostać ktoś stamtąd.
Dlatego w razie śmierci przywódcy Czeczenii nieuchronnie rozpocznie się walka o władzę w samym otoczeniu Kadyrowa, które składa się z różnych grup interesów, co będzie oznaczać destabilizację. Mimo to żadna z frakcji nie będzie podnosić haseł secesjonistycznych, ponieważ nie mają one obecnie społecznego poparcia. Czeczeni żyją dziś tak, jak chcą. Cieszą się znacznie większym zakresem samodzielności niż za czasów pierwszych przywódców separatystycznych, a ci, którym ten system nie odpowiadał, po prostu opuścili kraj. – Czeczenia stała się specyficzną „wewnętrzną zagranicą” rządzącą się własnymi prawami – zwrócił uwagę rozmówca PAP.
W ocenie Góreckiego, jeżeli dotychczasowy układ przestanie obowiązywać, walka o władzę nie będzie zmierzać w stronę odłączenia się od Federacji Rosyjskiej, lecz raczej w kierunku znalezienia sobie nowego patrona w Moskwie. – O ile Kadyrow utrzymywał świetne relacje z Putinem, o tyle jego stosunki z rosyjskimi strukturami siłowymi były fatalne. Ich funkcjonariusze marzą o rewizji obecnego układu z Czeczenią, lecz jednocześnie mają świadomość, że nie mogą go wprost kontestować, bo w interesie Rosji leży, aby Czeczenia była rządzona silną ręką tak długo, jak to możliwe – wyjaśnił.
Jak podał „The Moscow Times”, w 2024 r. łączne wydatki rządowe w Republice Czeczenii wyniosły 580 mld rubli (według obecnego kursu to prawie 8 mld dol.). Aż ponad 92 proc. tej kwoty pochodziło z Moskwy i w pokaźnej części miało formę bezzwrotnych transferów.
PAP