sobota, 13 czerwca 2026



W strategicznym raporcie obejmującym lata 2026 i 2027 Frontex analizuje, gdzie pojawia się nowe napięcie migracyjne, które szlaki się przesuwają oraz gdzie rośnie zagrożenie ze strony siatek przemytniczych, przemytu broni i narkotyków.

Ostrzeżenia wykraczają daleko poza Grecję. Frontex zaleca Unii Europejskiej zawarcie porozumienia z Libią oraz wprowadzenie skuteczniejszych działań odstraszających. Agencja zakłada, że migracja staje się coraz częściej narzędziem politycznym — dotychczas przede wszystkim w rękach Rosji i Białorusi, w przyszłości jednak może być wykorzystywana również przez kraje Afryki Północnej i Libię.

Według ustaleń Frontexu migranci z pomocą finansową Moskwy oraz Białorusi są celowo kierowani ze wschodnich granic UE do Libii, by stamtąd przedostawać się do Europy jako "hybrydowa broń". — Mało prawdopodobne, by ludzie robili to wyłącznie z własnej inicjatywy, a tym bardziej, by sami byli w stanie pokryć takie koszty — powiedział niedawno Lars Gerdes, zastępca dyrektora wykonawczego Frontexu.

Obawy przed nową falą migracji narastają także w Atenach. Zaledwie kilka dni temu grecki minister ds. migracji Thanos Plevris oświadczył, że w samej Libii na szansę przedostania się do Europy czeka obecnie ponad 500 tys. osób.

(...)

Z perspektywy Frontexu centralne Morze Śródziemne pozostaje najbardziej newralgicznym szlakiem migracyjnym Europy. Kolejne strefy ryzyka agencja lokalizuje w zachodnioafrykańskim korytarzu Sahelu oraz w regionie Rogu Afryki. W krajach takich jak Erytrea, Etiopia czy Somalia możliwości przyjmowania uchodźców są w wielu miejscach praktycznie wyczerpane.

Szczególnie krytycznie Frontex ocenia unijną politykę powrotów. Przez całą analizę przewija się rozdźwięk między decyzjami o powrocie a faktyczną liczbą deportacji. Wprawdzie w 2025 r. państwa UE wydały ok. 490 tys. decyzji o powrocie — o 5 proc. więcej niż rok wcześniej — faktycznie odesłano ok. 151 tys. osób.

Nadzieję funkcjonariuszy granicznych budzi w tym zakresie nowa reforma azylowa. Dzięki nowym procedurom granicznym, szybszym decyzjom i zaostrzonym przepisom dotyczącym powrotów liczba rzeczywistych deportacji ma w kolejnych latach zdecydowanie wzrosnąć.

Frontex spodziewa się "stopniowej" poprawy — choć podkreśla, że nie nastąpi to z dnia na dzień. Wyraźne efekty reformy powinny być widoczne najwcześniej pod koniec 2026 r.

onet.pl\Die Welt