Rzeczpospolita: - Jak długo Rosja może prowadzić wojnę na Ukrainie? Co ją ogranicza?
płk Paweł Szota, szef Agencji Wywiadu: W ocenie analityków Agencji Wywiadu Rosja może prowadzić wojnę jeszcze przez kilka lat. Moim zdaniem Kreml może zrezygnować ze wszystkiego, co ma, dobrobytu własnego społeczeństwa, inwestycji, poprawy działania administracji i sytuacji wewnętrznej, ale z wojny z Ukrainą nie zrezygnuje.
- Dlaczego?
To, jak obecnie przebiega wojna, jest powodem do dużego wstydu dla Putina. Służby specjalne i armia Rosji dokonały złej kalkulacji na początku wojny. Rosjanie spodziewali się, że pójdzie ona w zupełnie innym kierunku, że szybko zakończy się zwycięstwem. Nałożyli sobie przez to kajdany, nazywając ją specjalną operacją wojskową, czym ograniczają sobie choćby możliwości mobilizacyjne. Gdyby teraz nazwali te działania wojną, przyznaliby się do porażki. Putin jest zakładnikiem tej sytuacji.
Bardzo duże błędy popełniły rosyjskie służby wywiadowcze – dezinformowały Putina, który na bazie ich przekazu zakładał, że wojna będzie wyglądała zupełnie inaczej. Kreml nie spodziewał się również, że Ukraina otrzyma tak wymierne wsparcie od państw Zachodu, w tym w pierwszej kolejności od Polski. Dzisiaj na linii frontu sytuacja dla Rosji jest trudna. Dla Putina jest niezwykle skomplikowane psychologicznie, aby ten stan zaakceptować. Dramatycznie zmniejszyła się liczba scenariuszy, które pozwalałyby mu wyjść z tej sytuacji z twarzą. On z tej wojny nie zrezygnuje, bowiem musi, zwłaszcza w wymiarze wewnętrznym, prezentować się jako zwycięzca, ale dzisiaj to jest niemal niemożliwe. To pcha go do coraz bardziej karkołomnych decyzji i nieprzewidywalnych rozwiązań.
(...)
- Jaka była rola Agencji Wywiadu w uwolnieniu więźniów politycznych reżimu Łukaszenki, w tym Andrzeja Poczobuta? Czy ten proces jest kontynuowany?
Agencja Wywiadu odegrała kluczową rolę w doprowadzeniu do uwolnienia Andrzeja Poczobuta. Ważna była w tym zakresie kooperacja międzynarodowa, w tym w wymiarze sojuszniczym. Podziękowania Andrzeja Poczobuta były dla naszych funkcjonariuszy bezcenne. Dodam, że na chwilę obecną mamy drożne kanały komunikacji ze służbami strony białoruskiej.
- Za pośrednictwem partnerów amerykańskich? Czy sami je utrzymujecie?
Utrzymujemy je sami. Naszą intencją jest, by rozmawiać ze stroną białoruską o wszelkich sprawach, które mogą przyczynić się do poprawy naszego bezpieczeństwa. Unikalną rolą wywiadu jest tworzenie drożnych kanałów komunikacji tam, gdzie dyplomacja nie jest możliwa lub jest utrudniona. Wykorzystując kanał specsłużb, lepiej z przedstawicielami reżimu Łukaszenki spotykać się, dyskutować i uzyskiwać korzyści dla RP, niż bezczynnie przyglądać się „konsumowaniu” Białorusi przez Rosję.
(...)
- Rosjanie i Białorusini już prowadzą działania ofensywne wobec naszego państwa i naszych obywateli. Czy my jesteśmy w stanie im odpowiedzieć?
Jesteśmy.
- Który wywiad obecnie stanowi dla nas największe zagrożenie? Wywiad rosyjski, białoruski, a może chiński?
Wywiad rosyjski – jego działania wypełniają znamiona terroryzmu państwowego. W Agencji Wywiadu nie lekceważymy jednak zagrożeń także z innych kierunków.
- W tym ze strony państw sojuszniczych?
Gdyby takie się pojawiły, absolutnie tak.
rp.pl