środa, 14 czerwca 2023


Jak pisze dziennik, przykładem tego, jak szybko Iran jest w stanie produkować używane przez Rosję drony Szahed, są szczątki maszyny, które znaleziono w kwietniu. Analizując wrak, badacze z brytyjskiej grupy Conflict Armament Research odkryli, że znalazła się w nim chińska przetwornica napięcia wyprodukowana w styczniu br.

"Chińska część została wyprodukowana w styczniu, wysłana do Iranu, zainstalowana, potem wysłana do Rosji i użyta przeciwko Ukrainie w kwietniu" - podsumowuje "WSJ". Jak dodaje, Chiny w dalszym ciągu wysyłają Iranowi potrzebne komponenty mimo wysiłków USA, by odciąć reżim w Teheranie od dostaw części. Dziennik podaje, że choć Chiny od dawna stanowią kluczową część łańcucha dostaw, to rola chińskich firm stale wzrasta.

W ubiegłym tygodniu Biały Dom poinformował, że w Rosji powstaje fabryka irańskich dronów, zaś w ostatnim czasie Teheran wysłał przez Morze Kaspijskie kolejną transzę setek maszyn, za pomocą których Rosjanie bombardują ukraińskie miasta. I choć większość nich jest zestrzeliwanych przez ukraińską obronę powietrzną, to ataki te wyczerpują zapasy amunicji i rakiet obrońców.

defence24.pl

wtorek, 13 czerwca 2023


W ciągu ostatnich czterech dni Ukraińcy kontynuowali działania zaczepne na froncie zaporoskim. Próby przełamania rosyjskiej obrony na południe od Orichiwa (okolice wsi Robotyne) przez pododdziały zmechanizowane zakończyły się porażką. Wróg umiejętnie bronił się na tym odcinku, korzystając z przygotowanych wcześniej fortyfikacji i pól minowych. Atakujący (głównie pododdziały 47. i 65. Brygady Zmechanizowanej) ponieśli znaczne straty w sprzęcie (m.in. kilkanaście bojowych wozów piechoty Bradley i kilka czołgów Leopard). Od 10 czerwca intensywność starć pod Orichiwem spadła – Ukraińcy prawdopodobnie ograniczyli się na tym kierunku do prowadzenia ostrzałów artyleryjskich i rozpoznania. Walki o dużej intensywności trwają natomiast na południe od Wełykiej Nowosiłki, gdzie Ukraińcom w ciągu ostatnich kilku dni udało się odepchnąć przeciwnika do 10 km od pozycji wyjściowych i opanować kilka wsi. Sytuacja w tym rejonie jest niejasna – wydaje się, że Rosjanie wyprowadzili kontrataki, które zahamowały ruch pododdziałów ukraińskich na południe w kierunku Staromłyniwki, gdzie znajduje się ważne skrzyżowanie dróg.

Na pozostałych frontach trwają boje o lokalnym znaczeniu, niewpływające w istotny sposób na położenie stron. Pod Bachmutem oddziały ukraińskie utrzymują inicjatywę i podejmują próby zdobycia Kliszczijiwki oraz przecięcia drogi Bachmut–Słowiańsk w okolicach Berchiwki, jak dotąd bez rezultatów.

Obie strony intensywnie wykorzystują artylerię lufową dalekiego zasięgu i wieloprowadnicowe systemy rakietowe do ostrzeliwania zaplecza przeciwnika, zwłaszcza w rejonach najintensywniejszych walk na froncie zaporoskim. Ukraińcy skutecznie stosują systemy HIMARS, których głównym celem jest artyleria i punkty dowodzenia wroga. Prawdopodobnie pociski wystrzelone z tego systemu trafiły w punkt dowodzenia rosyjskiej 35. Armii Ogólnowojskowej, w wyniku czego zginął zastępca dowódcy i szef sztabu generał major Siergiej Goriaczew (zgodnie z przekazami rosyjskimi wydarzenie miało miejsce 12 czerwca).

W ostatnich dniach doszło do dwóch zmasowanych ataków na Ukrainę z użyciem dronów kamikadze i rakiet. W nocy z 9 na 10 czerwca według ukraińskiego Dowództwa Sił Powietrznych Rosjanie wykorzystali łącznie 35 dronów Shahed-131/136 i osiem rakiet różnych typów, z czego miano zestrzelić 20 dronów i dwie rakiety. Głównym celem ataku było lotnisko wojskowe w Mirhorodzie w obwodzie połtawskim, w które trafiły m.in. pociski typu Iskander. Zniszczeniu uległy elementy infrastruktury. Wśród innych celów znalazła się m.in. Odessa, gdzie strona ukraińska zadeklarowała zestrzelenie wszystkich ośmiu dronów Shahed-131/136, jednak na skutek upadku odłamków zginęły trzy osoby. Drugi duży atak miał miejsce w nocy z 12 na 13 czerwca. Rosjanie użyli wówczas 15 pocisków manewrujących Ch-101/555 oraz czterech dronów Shahed-131/136. Obrona powietrzna miała zestrzelić 11 rakiet i jednego drona. Najbardziej ucierpiał Krzywy Róg, gdzie zniszczony został m.in. blok mieszkalny i zginęło co najmniej 10 osób. Ponadto dwa pociski Kalibr trafiły w nieznane cele położone na terenie obwodu charkowskiego.

9 czerwca Pentagon powiadomił o nowym pakiecie wsparcia wojskowego o wartości 2,1 mld dolarów. W jego skład weszły dodatkowe pociski do systemu obrony powietrznej Patriot, system obrony powietrznej HAWK i dodatkowe pociski do niego, amunicja artyleryjska 105 mm i 203 mm, bezzałogowce rozpoznawcze RQ-20 Puma, kierowane laserowo rakiety i nieokreślone części zamienne oraz pakiet szkoleniowy. Tego samego dnia Belgia zadeklarowała przekazanie Ukrainie amunicji artyleryjskiej 105 mm wartej 35 mln dolarów.

10 czerwca podczas wizyty w Kijowie premier Kanady Justin Trudeau ogłosił, że jego państwo przeznaczy w tym roku dodatkowe 500 mln dolarów na wsparcie militarne Ukrainy (do tej pory przekazano 1 mld dolarów wsparcia) oraz przedstawił pakiet pomocowy zawierający 287 pocisków przeciwlotniczych AiM-7 Sparrow i 10 tys. pocisków artyleryjskich 155 mm. Kanada dołączy też do koalicji szkolącej ukraińskich pilotów na myśliwcach F-16. Trudeau zapowiedział również wysłanie Ukrainie jednego ciężkiego samolotu transportowego An-124 zarejestrowanego w Rosji, który w lutym ub.r. zarekwirowano na terytorium Kanady. 12 czerwca Dania zadeklarowała dostarczenie Ukrainie 2 tys. pocisków artyleryjskich 155 mm. Dzień później minister obrony RFN Boris Pistorius poinformował z kolei, że Niemcy nie są w stanie uzupełnić ukraińskich strat czołgów Leopard 2, jednak już w lipcu nastąpią pierwsze dostawy czołgów Leopard 1.

W wywiadzie dla „The Wall Street Journal” prezes i dyrektor generalny Raytheon Technologies Corporation Gregory J. Hayes zapowiedział, że prowadzona przez niego firma zwiększa produkcję systemów obrony powietrznej średniego zasięgu Patriot z 5 do 12 baterii rocznie. Według niego do końca 2024 r. kolejne pięć baterii tego systemu ma zostać dostarczonych Ukrainie. Niejasnym pozostaje, kto za nie zapłaci. Obecnie jedynie USA i Niemcy (Berlin potwierdził przekazanie niemieckiego systemu) zadeklarowały wysłanie Kijowowi po jednej baterii Patriot, które pochodzą z zasobów własnych sił zbrojnych obu państw.

10 czerwca szef rosyjskiego resortu obrony Siergiej Szojgu podpisał zarządzenie mające uregulować status prawny formacji ochotniczych biorących udział w agresji na Ukrainę. Do 1 lipca osoby chcące kontynuować w nich służbę mają podpisać kontrakt z Ministerstwem Obrony (w formie indywidulanej bądź kontraktu zbiorowego danej jednostki ochotniczej). Zawieranie umów ma zapewnić objęcie członków ich rodzin środkami ochrony socjalnej i wsparciem finansowym. Wiceminister obrony FR Nikołaj Pankow zaznaczył, że od początku czerwca br. służbę kontraktową podjęło ponad 13,5 tys. osób. 12 czerwca zbiorowy kontrakt podpisał dowódca czeczeńskiego pułku „Achmat-Północ” (jednostka powstała we wrześniu 2022 r. i ma liczyć ok. 2 tys. ludzi). Zawarto też szereg kontraktów z dowódcami jednostek wchodzących w skład „ochotniczego korpusu szturmowego”. Nie do końca wiadomo, o jakie konkretnie jednostki chodzi. Niewykluczone, że dla potrzeb propagandowych odnawiane są kontrakty z osobami walczącymi w ramach tzw. korpusów armijnych Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych, które na początku roku wcielono do rosyjskich sił zbrojnych. Rozkaz Szojgu podsycił konflikt z właścicielem firmy najemniczej Grupa Wagnera Jewgienijem Prigożynem, który oświadczył, że jego formacja nie będzie podpisywać umów z Ministerstwem Obrony. Według niego firma jest podporządkowana prezydentowi (głównodowodzącemu) Rosji, a swoje działania koordynuje z jednym z zastępców dowódcy operacji na Ukrainie, generałem Siergiejem Surowikinem.

Ukraińskie rządowe Centrum Oporu Narodowego poinformowało 12 czerwca o dyslokacji do obwodu briańskiego dywizjonu uzbrojonego w systemy rakietowe ziemia–woda Bał. Jednostka należy do 11. Samodzielnej Brygady Artylerii Brzegowej Floty Czarnomorskiej, stacjonującej w miejscowości Utasz (Kraj Krasnodarski). Przemieszczenie w głąb lądu rakiet manewrujących przeznaczonych do niszczenia celów morskich sygnalizuje, że mogą one zostać użyte do niszczenia celów lądowych, i jest doraźnym uzupełnieniem rosyjskiego potencjału rakietowego.

12 czerwca prezydent Wołodymyr Zełenski oznajmił, że od początku agresji na pełną skalę z niewoli wroga powróciło 2526 Ukraińców i Ukrainek.

Komentarz

Biorąc pod uwagę fakt, że rosyjskie pozycje na południe od Wełykiej Nowosiłki były znacznie wysunięte w stosunku do głównej linii obrony, dotychczasowe postępy ukraińskie należy uznać za sukces tylko w skali taktycznej. Wydaje się, że prowadzone przez stronę ukraińską działania zaczepne wciąż mają ograniczony charakter i część rezerw nie została jeszcze użyta w walce. Prawdopodobnie główny cel to znalezienie słabych miejsc w ugrupowaniu przeciwnika oraz zdobycie przyczółków do rozwinięcia ofensywy. Nie można też wykluczyć, że natarcia pod Orichiwem i Wełyką Nowosiłką mają odciągnąć uwagę wroga, a ciężar walk zostanie w najbliższym czasie przeniesiony na inne odcinki frontu.

Doświadczenia starć na południe od Orichiwa dobitnie ilustrują znaczenie min przeciwpancernych w tej wojnie. Dobrze ułożone pola minowe, kontrolowane przy tym przez środki ogniowe obrońców (zwłaszcza ciężką artylerię i przeciwpancerne pociski kierowane), są bardzo trudne do sforsowania. W ubiegłych miesiącach Rosjanie stykali się z podobnymi problemami na ukraińskich polach minowych (ostatnio w styczniu–lutym w trakcie bitwy pod Wuhłedarem). Otwartą kwestią pozostaje, na ile szczelne i efektywne są rosyjskie pola minowe na pozostałych odcinkach frontu zaporoskiego i czy Ukraińcy będą w stanie je pokonać.

Rozkaz ministra obrony Rosji o uregulowaniu statusu formacji ochotniczych biorących udział w agresji na Ukrainę ma prowadzić do przejęcia kontroli nad nimi przez armię. Podpisanie kontraktów służy utrzymaniu dyscypliny w tych formacjach i ograniczeniu liczby przypadków samowolnych decyzji w kwestii sposobu udziału w starciach. Formalizowanie podległości ochotników regularnej armii stanowi także próbę osłabienia pozycji tzw. prywatnej firmy wojskowej Prigożyna, który ostro krytykuje kierownictwo resortu obrony i Sztabu Generalnego FR, oskarżając je o nieudolność w prowadzeniu wojny. Odmowa podpisania kontraktu przez Grupę Wagnera może doprowadzić do pozbawienia jej wsparcia materiałowego i usunięcia z rejonu Donbasu jako formacji samozwańczej. Nie można również wykluczyć, że w przypadku powodzenia takiego scenariusza armia będzie usiłowała przejąć część ochotników walczących dotąd w szeregach wagnerowców.

osw.waw.pl

Siły ukraińskie kontynuowały kontrofensywę w co najmniej trzech sektorach frontu i 12 czerwca zdobyły dalsze terytoria. Wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malyar poinformowała 12 czerwca, że siły ukraińskie na kierunku Donieck i Tawrysk (Zaporoże) posunęły się naprzód o 6,5 km i odzyskały 90 kilometrów kwadratowych terytorium w ciągu ostatniego tygodnia. Malyar dodała, że w tym samym okresie siły ukraińskie wyzwoliły jedną osadę w zachodnim obwodzie zaporoskim oraz sześć osad we wschodnim obwodzie zaporoskim i zachodnim obwodzie donieckim. Rzecznik Sił Ukraińskiej Wschodniej Grupy Sił płk Serhij Czerewaty stwierdził, że wojska ukraińskie kontynuowały kontrataki na flankach Bachmutu i posunęły się od 250 do 700 metrów w nieokreślonych obszarach na obrzeżach miasta. Źródła rosyjskie zauważyły, że siły ukraińskie kontynuowały kontrataki na pozycje rosyjskie na południowy zachód, północ i północny zachód od Bachmutu, szczególnie w pobliżu Berchivki (3 km na północny zachód od Bachmut). Geolokalizowane nagranie opublikowane 12 czerwca dodatkowo wskazuje, że siły ukraińskie poczyniły ograniczone postępy w zachodnim obwodzie donieckim na południe od Wielkiej Nowosilki. Rosyjscy blogerzy twierdzili, że siły rosyjskie próbują kontratakować w tym rejonie i że walki trwały w zachodnim rejonie Doniecka i wschodniego obwodu zaporoskiego w ciągu 12 czerwca. Rosyjscy milbloggerzy dodatkowo donosili o ukraińskich działaniach bojowych w zachodnim obwodzie zaporoskim pod Orichowem, ale zaznaczyli, że intensywność ataków na ten sektor nieco się zmniejszyła.

Siły rosyjskie podobno rozpoczęły kontratak 12 czerwca w zachodnim obwodzie donieckim po ukraińskich zdobyczach taktycznych w pobliżu występu Wremiwka 11 czerwca. Źródła  rosyjskie podały, że elementy rosyjskiej 127. kontratakowały przeciwko siłom ukraińskim we Wremiwce 12 czerwca.  W tej publikacji siły rosyjskie nie zdobyły żadnych potwierdzonych zdobyczy terytorialnych w ramach tych kontrataków, chociaż niektóre źródła rosyjskie podały, że siły rosyjskie odbiły Makarivkę (5 km na południe od Wielkiej Nowosilki). Ukraińska wiceminister obrony Hanna Malyar poinformowała, że siły ukraińskie nadal kontrolują Makarivkę na dzień 12 czerwca. Rosyjskie źródło poinformowało, że walki we Wremiwce trwają, a wyniki bitwy są niejasne. Zagorzały nacjonalista i były rosyjski oficer Igor Girkin twierdził, że jeśli to prawda, to doniesienia te potwierdzają sukces rosyjskiej elastycznej taktyki obronnej na tym obszarze i że rosyjskiemu dowództwu wojskowemu bardziej zależy na osłabieniu sił ukraińskich niż na odzyskaniu terytorium. Girkin twierdził, że typową obroną sił rosyjskich jest wycofanie się na tyły w celu odciągnięcia ukraińskiej piechoty spod zasięgu ukraińskiej obrony powietrznej i walki radioelektronicznej. Girkin twierdził, że siły rosyjskie następnie atakują ten obszar przy wsparciu czołgów i obrony powietrznej, aby uniemożliwić siłom ukraińskim rozmieszczenie elementów obrony powietrznej na nowo zdobyte obszary.

Rosyjscy blogerzy twierdzili, że złe warunki pogodowe uziemiły rosyjskie samoloty, utrudniając rosyjską obronę przed ukraińskimi atakami w pobliżu granicy administracyjnej między obwodami donieckim i zaporoskim. Źródła rosyjskie twierdziły, że siłom ukraińskim udało się 11 czerwca osiągnąć taktyczne korzyści z powodu ulewnego deszczu i mgły, które uniemożliwiły rosyjskim siłom powietrzno-kosmicznym (WKS) i lotnictwu wojskowemu (samoloty rotacyjne) uderzenie w skupiska sił ukraińskich. Źródła rosyjskie podały, że 12 czerwca po ustąpieniu opadów rosyjski WKS i lotnictwo wojskowe wznowiły intensywne naloty na siły ukraińskie. Girkin twierdził, że pogoda będzie odgrywać ważną rolę w określeniu wyniku operacji w tym sektorze w najbliższych dniach.

(...)

Nagrania wideo w mediach społecznościowych, które krążyły 12 czerwca, podobno pokazują rosyjskie oddziały zaporowe – wyspecjalizowane jednostki, które grożą zastrzeleniem własnego wycofującego się personelu lub zmuszając do walki – strzelają do sił rosyjskich, które opuściły swoje pozycje gdzieś na Ukrainie. W tej chwili ISW nie jest w stanie potwierdzić autentyczności materiału. Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii poinformowało w listopadzie 2022 r., że siły rosyjskie na Ukrainie prawdopodobnie zaczęły rozmieszczać „oddziały zaporowe” i „jednostki blokujące” na Ukrainę oraz że rosyjscy generałowie prawdopodobnie chcą, aby podlegli im dowódcy strzelali do dezerterów, w tym być może zezwalali personelowi na zabijanie własnych dezerterów żołnierzy.

understandingwar.org

— W ofensywach wojskowych tak zwane fazy zużycia przeplatają się z rzeczywistymi manewrami — mówi ekspert wojskowy Franz-Stefan Gady. — Przestrzeń do manewrów często otwiera się stopniowo, by nagle się rozszerzyć.

Pierwszą rzeczą do zrobienia jest "miękkie strzelanie" do linii wroga w fazie wyniszczenia. Jeśli przełom się powiedzie, może doprowadzić do szybszego podboju obszarów, które pozostają słabiej ufortyfikowane. W ten sposób wkrótce może nastąpić faza manewrowa kontrofensywy — mówi Gady.

W obecnej fazie Ukraińcy są szczególnie narażeni na ataki z powietrza. — Zgodnie z oczekiwaniami okazuje się, że Ukraina nie ma kontroli nad przestrzenią powietrzną i musi przeznaczać ograniczone zasoby obrony powietrznej na ochronę miast cywilnych — stwierdza niemiecki ekspert wojskowy Nico Lange. — Ukraińskie siły zmechanizowane są podatne na ataki rosyjskich helikopterów i dronów.

Dlatego też Ukraina atakuje głównie w nocy, w małych formacjach składających się z trałów przeciwminowych, bojowych wozów piechoty i czołgów — mówi Lange. Zgodnie z przekazami, mają one być lepiej wyposażone w noktowizory w porównaniu z systemami rosyjskimi.

Ponadto rosyjskie linie na południu wydają się do tej pory stosunkowo niezawodne. Amerykański Instytut Badań nad Wojną ocenia, że Rosjanie bronią się obecnie na ogół profesjonalnie. Jak przekazała ukraińska wiceminister obrony Hanna Malar — Rosja przenosi również swoje najsilniejsze jednostki z obwodu chersońskiego na sporne odcinki frontu, aby odeprzeć ukraiński atak.

(...)

Ale Ukraińcy również dalecy są od bycia w pełni sił. "Istnieje duża różnica między początkiem ofensywy a głównym atakiem lub operacją" — pisze były generał Ben Hodges, były naczelny dowódca armii amerykańskiej w Europie, w niedawnej ocenie dla Center for European Policy Analysis w Waszyngtonie.

"Ofensywa oczywiście się rozpoczęła, ale to jeszcze nie jest główny atak" — wskazywał Hodges. "Kiedy zobaczymy duże jednostki pancerne uczestniczące w ataku, będziemy wiedzieć, że on tak naprawdę się rozpoczął. Ale jak dotąd nie widzieliśmy koncentracji kilkuset czołgów bojowych i bojowych wozów piechoty w bitwie".

Ekspert Nico Lange jest podobnego zdania: — Ukraina rozmieściła do tej pory około 25 proc. sił przygotowanych do kontrofensywy. Rosja wykorzystała już około 90 proc. swoich rezerw na południu celem wzmocnienia — mówi.

Die Welt/onet.pl

poniedziałek, 12 czerwca 2023


— Nie mamy informacji, by do walki weszły ukraińskie brygady pancerne. W przypadku szturmowania fortyfikacji, czołgi stanowią główną siłę przełamującą. W obecnych natarciach ukraińskich bierze udział pierwszy rzut wojsk, który ma zadanie naruszyć rosyjską obronę. I znaleźć słabe miejsca, gdzie zostaną wprowadzone główne jednostki — uważa.

Polski wojskowy używa obrazowego porównania. — Ukraińcy opukują ścianę. Chcą znaleźć głuchy odgłos, czyli puste miejsce, w którym obrona rosyjska jest słaba. Tam będą bić swoimi pancernymi pięściami.

"Opukiwanie" rosyjskiej obrony trwa na odcinku około 300 km. — W przybliżeniu jest to 150 km na odcinku zaporoskim i 150 km w Donbasie. Ukraińcy większość sił skierowali na Zaporoże.

Rozmówca Onetu uważa, że na Zaporożu pierwsze natarcie ma znaleźć luki w spójności rosyjskiej obrony, ale ma też pokonać tzw. pas przesłaniania. — Jest to odcinek ok. 5-7 km, gdzie siły przystępujące do natarcia są bardzo narażone na ogień artylerii, ataki rakietowe i uderzenia lotnictwa. Siły z obecnego natarcia mają wypracować optymalne pozycje dla głównych sił.

Korzystając z dostępnych danych, pułkownik widzi, że na Zaporożu Ukraińcy atakują na kilku kierunkach, które układają się w jedno główne natarcie. Mocno chwali atak, gdzie Ukraińcy uderzyli w punkt styku dwóch rosyjskich armii: Południe i Wschód. — Tam doszło do takiego bałaganu, że musiał pofatygować się sam zastępca rosyjskiego szefa sztabu generalnego Walerija Gierasimowa. Zdyscyplinował dowódców obu armii i wyjaśnił im, za co odpowiadają.

Płk Lewandowski jest zdania, że w obecnej ofensywie "celem Ukraińców nie jest zdobycie terenu tylko zniszczenie rosyjskich sił". — Nie chodzi o samo wypchnięcie Rosjan, bo za chwilę Rosjanie mogą wrócić na ten sam teren ze swoją kontrofensywą. Chodzi o zniszczenie tych sił.

— Ukraińcom się nie spieszy. Wcześniej mieliśmy do czynienia z ofensywami operacyjnymi nastawionymi na szybki efekt. Tu mówimy o ofensywie strategicznej zaplanowanej na tygodnie. Będzie się składać z wielu większych i mniejszych zaczepnych operacji. Różnie to będzie wyglądało. Na jednym odcinku Rosjanie będą powoli wyciskani z pozycji, na innym może dojść do błyskotliwego przełamania i rajdu na tyłach wroga.

Pułkownik nie zgadza się z komentarzami, że już na tym etapie ofensywy ukraińskiej Rosjanie zużyli większość swoich odwodów. — Nie mieli powodów, by je wykorzystać. Bo nie doszło do żadnych znaczących przełamań obrony. Rosjanie operują odwodami ostrożnie i ewidentnie oszczędzają te jednostki, kiedy ta ukraińska pięść się przebije.

Wojskowy zwraca uwagę, że styl obecnej ukraińskiej ofensywy z szukaniem słabych punktów w obronie wroga przypomina wcześniejszy plan Rosjan. — Założenia planu rosyjskiej ofensywy były podobne. Nigdzie jednak Rosjanom nie udało się naruszyć spójności ukraińskiej obrony. Rosyjska pięść nie mogła się wbić.

Rosjanom ofensywa nie wyszła, czy Ukraińcom się powiedzie? Jeżeli plan jest podobny, co stanowi różnicę? — Przede wszystkim Ukraińcy mają rozpoznanie NATO i precyzyjnie znają rozłożenie rosyjskich wojsk. Ukraińska artyleria ma też przewagę zasięgu i celności. Ukraińcy tłuką artylerią w sposób niespotykany od początku wojny. Jeżeli wystarczy im amunicji, jest szansa, że na tyle zmielą pozycje rosyjskie, że uda im się przełamać obronę — odpowiada ekspert.

Pułkownik przestrzega jednak przed hurraoptymizmem. — Rosjanie swego czasu tak samo tłukli artylerią pozycje ukraińskie. I nie przełamali obrony — przypomina.

Jest jeszcze kwestia, która ukraińskim wojskowym spędza sen z powiek. — Jednym z największych zagrożeń dla ofensywy ukraińskiej jest działanie lotnictwa rosyjskiego. Nie bez powodu Ukraińcy chcieli od Zachodu samoloty, zwlekając z ofensywą. Tych samolotów nie dostali.

Rosjanie mają przewagę w powietrzu. Sytuacja wygląda następująco: im dalej od własnych głównych linii wyjściowych działają Ukraińcy, tym ich obrona przeciwlotnicza jest słabsza.

— Już widzieliśmy rosyjskie ataki Kamowów Ka-52, które strzelają z własnych linii, z maksymalnego zasięgu, używając przeciwpancernych pocisków kierowanych. I są bezkarne, bo Ukraińcy nie mają czym ich trafić. Mają wprawdzie Gepardy, ale mają do nich zbyt mało amunicji.

Polski wojskowy nie ma wątpliwości, że Ukraińcom brakuje samobieżnych środków przeciwlotniczych na dystansie 10 km, które mogłyby towarzyszyć czołgom w ich natarciu i osłaniać je przed rosyjskimi atakami z powietrza.

— Dlatego Ukraińcy nie uderzyli w wąskim pasie, bo te wszystkie Kamowy od razu by się tam pojawiły. Teraz jednak rosyjskie lotnictwo jest rozproszone, bo musi działać na całej linii frontu.

Jak będą wyglądały kolejne tygodnie ukraińskiej ofensywy? — Oceniam, że będzie to przypominało zjawisko śnieżnej kuli. Rozmach ukraińskiej ofensywy będzie rósł. Nie ma jednak pewności, że ofensywa przyniesie powodzenie. Pewne jest, że jeżeli dojdzie do przełamania rosyjskiej obrony, to nie będzie to na całym trzystukilometrowym odcinku.

onet.pl

Człowiek, który dobrowolnie chciał zostać królem Putina, był wyraźnie zirytowany. Jednak tyrada Prigożyna była prawdopodobnie po części grą, zwłaszcza że mówiła, kogo Prigożyn nie skrytykował: Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Putina, potężnego następcy KGB działającego z jego twierdzy na placu Łubianki w Moskwie. Przynajmniej na razie wydaje się, że Prigożyn unika walki z de facto instytucjonalnym królem Rosji i jej potężnym dyrektorem, generałem Aleksandrem Bortnikowem – i to samo w sobie jest odkrywcze.

Prigożyn pewnego dnia może strzelać do Putina, ale jeszcze nie teraz. Podobnie Putin może strzelać do niego. Ale na razie ta dwójka jest sklejona ze sobą we współzależnej egzystencjalnej relacji, nieufni wobec siebie, ale wciąż dla siebie przydatni. Ta dychotomia — ewoluujący "wrogowie" — sprawia, że ​​obecny przypadek Prigożyna jest jeszcze bardziej ciekawy i intrygujący.

Putin ma historię podobnej konfrontacji rywalizujących ze sobą frakcji w swoim reżimie, najwyraźniej w celu sprawdzenia, czy któryś z rywalizujących bloków nie zgromadzi zbyt dużej władzy. Pomiędzy tym a tym, jak bardzo słabnie „specjalna operacja wojskowa” Putina na Ukrainie, można sobie wyobrazić, że rosyjski prezydent wysyła Prigożyna, aby ustawić Szojgu i Gierasimowa „do odstrzału”, jeśli wojna z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i Kijowem stanie się przegraną sprawą. W tym celu Prigozhin może, ale nie musi, być nieświadomym wspólnikiem. Niemniej jednak jest chętnym graczem, nawet jeśli gra końcowa nie jest jasna — lub ma na myśli własne, bardzo odmienne zakończenie. 

Jeden potencjalny koniec może być tuż za rogiem. Ukraina coraz częściej daje do zrozumienia , że ​​zbliża się długo oczekiwana kontrofensywa, a w Moskwie narasta poczucie, że jeśli się powiedzie, może zadać cios nokautujący militarnym awanturnikom Putina na Ukrainie. Jeśli tak, machinacje Putina mogą uderzyć w niego jak bumerang. Generał broni (w stanie spoczynku) Ben Hodges, były dowódca Armii Stanów Zjednoczonych w Europie, w wywiadzie dla Times Radio zasugerował, że „niespójność i nienawiść” między Szojgu, Gierasimowem i Prigożynem „gwarantuje [Rosjanom] brak spójnej obrony planu”, przyspieszając w ten sposób upadek Rosji na polu bitwy.

Wycofanie się Prigożyna z Bachmuta również było wymowne — być może zachowuje swoje siły na atak na reżim w przypadku pokonania Rosji. Na razie jednak gęsta mgła wojny utrzymuje się i jest zbyt wcześnie, aby stwierdzić, kto stał za atakiem dronów na Moskwę. Równie dobrze może to być rosyjska operacja fałszywej flagi, aby usprawiedliwić zarządzenie przez Kreml pełnej mobilizacji. Mogą to być Ukraińcy. Rajdy w stylu „Mission: Impossible” stają się wizytówką Zełenskiego; psychologiczny wpływ na rosyjską publiczność był głęboki.

Rosja oskarżyła Kijów, ale Ukraina temu zaprzecza. Według BBC doradca Zełenskiego Mychajło Podoliak przyznał, że jego kraj „z przyjemnością obserwował rozwój wydarzeń i przewidywał wzrost takich incydentów”. Bez wątpienia, po dniach gwałtownych ataków dronów i rakiet na Kijów, Ukraina – w tym burmistrz Kijowa Witalij Kliczko – chciałaby, aby Moskwa posmakowała własnego krwawego lekarstwa. 

Prigożynowi też mogło się to podobać. Nie możemy wykluczyć, że mógł stać za wtorkowym atakiem dronów na Moskwę, a być może także za wcześniejszym atakiem na Wielki Pałac Kremla. W końcu Prigożyn jest dziwnie złożony: sprytny, ale rozdrażniony. Wybaczający, ale mściwy. Spiskujący, ale impulsywny. 

Rozciąganie niezliczonych sprzeczności osobowości Prigożyna, aby przejść od „bohatera Bachmuta” do potencjalnego zdrajcy Putina, nie jest o jeden most za daleko. Atak dronów mógł być zaliczką lub mafijną głową konia dostarczoną do mieszkania Putina na Rublowce. Mogło to również mieć na celu wyrównanie innych porachunków z moskiewskimi elitami i ich wojskowymi pomocnikami: odwet za zabójstwo Władiena Tatarskiego w petersburskiej kawiarni, której właścicielem miał być Prigożyn, czy zemsta na rosyjskim Ministerstwie Obrony za niedostateczne zaopatrzenie w amunicję dla jego sił paramilitarnych Wagnera podczas długiej, krwawej walki o Bachmut, które Prigożyn obwinia za spowodowanie wysokich strat rosyjskich. 

Jednak prawie pewne jest, dlaczego ma miejsce całe to rosyjskie kiwanie i drybling. Z wyjątkiem Putina przywódcy w Moskwie prawdopodobnie wiedzą, że wojna na Ukrainie jest przegrana. Gracze na Kremlu i wokół niego opracowują plany awaryjne, aby przetrwać próżnię władzy w postputinowskiej Rosji. Prigożyn koncentruje się na osłabieniu Szojgu i Gierasimowa – i prawdopodobnie będzie unikał FSB tak długo, jak to możliwe, w grze „ostatni człowiek stoi”, biorąc pod uwagę, że Bortnikow toczy własną walkę o władzę z Gwardią Narodową (Rosgwardia) Wiktora Zołotowa.

Ciekawy przypadek Jewgienija Prigożyna stanie się mniej ciekawy i bardziej pewny, jeśli w końcu przejmie FSB – to znaczy, jeśli Putin pozwoli mu przetrwać tak długo. Tak czy inaczej, wkrótce w Moskwie nadejdzie „czas młota kowalskiego”; prawdopodobnie wcześniej niż później, jeśli Ukraina dokona militarnej repatriacji Krymu. Najlepiej byłoby pozostać na parterze i unikać jakiejkolwiek herbaty serwowanej w stylu Aleksandra Łukaszenki. 

themessenger.com

niedziela, 11 czerwca 2023


Czeczeńska organizacja praw człowieka Północny Kaukaz SOS (SK SOS) opublikowała 10 czerwca dochodzenie, w którym szczegółowo opisuje, w jaki sposób władze Czeczenii stosowały środki przymusu w celu wspierania kampanii rekrutacyjnych od początku inwazji na Ukrainę na pełną skalę. SK SOS poinformowało, że każdy czeczeński urzędnik, imam i dowódca otrzymał kwoty na liczbę mieszkańców Czeczenii, których musieli zwerbować do jednostek ochotniczych. SK SOS poinformowało, że władze czeczeńskie zaczęły zatrzymywać mieszkańców pod fałszywymi pretekstami oraz za pomocą gróźb i szantażu, aby przekonać Czeczenów do służby wojskowej, kiedy czeczeńscy urzędnicy zaczęli nie spełniać tych norm. SK SOS poinformowało, że władze Czeczenii przetrzymywały również rezydentów w ośrodkach detencyjnych bez dokumentacji lub postępowania sądowego i zezwalały rezydentom na wyjazd tylko wtedy, gdy zgodzili się walczyć na Ukrainie.

(...)

Rosja dalej konsoliduje scentralizowany aparat medialny na terenach okupowanych. Rosyjski portal Wiedemosti poinformował 10 czerwca, że ​​władze okupacyjne obwodów chersońskiego, zaporoskiego, donieckiego i ługańskiego „systematyzują” zasoby informacyjne na podstawie scentralizowanych kontrolowanych przez Rosję agencji informacyjnych działających w każdym obwodzie. Wiedemosti rozmawiał z rosyjskim politologiem, który zauważył, że środek ten ma na celu stłumienie wzrostu liczby korespondentów wojskowych, prywatnych źródeł medialnych i kanałów Telegram na okupowanych regionach. Centralizacja aparatu medialnego na okupowanej Ukrainie prawdopodobnie jeszcze bardziej ograniczy środowisko informacyjne na tych terenach i pozwoli władzom okupacyjnym na większy nadzór nad dominującymi liniami propagandowymi na terenach okupowanych.

understandingwar.org

Siły rosyjskie w obwodzie zaporoskim kontynuują obronę przed ukraińskimi atakami zgodnie z rozsądną taktyczną doktryną obronną. Rosyjski bloger twierdził, że rosyjskie operacje obronne na południowej Ukrainie opierają się na trzech głównych elementach: wczesnym wykrywaniu i niszczeniu ukraińskich formacji szturmowych, masowym użyciu broni przeciwpancernej oraz minowaniu terytoriów w pobliżu rosyjskich pozycji obronnych.  Milblogger twierdził, że pola minowe mają dwojaki skutek, najpierw uszkadzając ukraińskie pojazdy opancerzone, gdy próbują przebić się przez pole minowe, a następnie ponownie, gdy wycofują się z tego obszaru. ISW wcześniej oceniło, że siły rosyjskie odpowiedziały na rozpoczęcie ukraińskich operacji kontrofensywnych w zachodnim obwodzie zaporoskim zgodnie z ustaloną rosyjską doktryną, która wzywa pierwszy szczebel wojsk do odparcia lub spowolnienia sił atakujących za pomocą pól minowych, fortyfikacji i punktów umocnienia oraz drugi szczebel sił do ​​kontrataku przeciwko wszelkiemu przełomowi wroga. Rosyjskie doniesienia o ukraińskich atakach na południową Ukrainę w ostatnich dniach sugerują wzorzec, w którym siły ukraińskie dokonują ograniczonych przełomów i tymczasowo zajmują nowe pozycje, zanim siły rosyjskie później odbiją lub wypchną siły ukraińskie z tych pozycji. Ten wzorzec taktyczny wskazuje, że siły rosyjskie prawdopodobnie utrzymywały uzasadnione doktrynalnie operacje obronne na południowej Ukrainie, chociaż, jak wcześniej informował ISW, jednostki obronne 58. CAA są prawdopodobnie jednymi z najskuteczniejszych jednostek rosyjskich obecnie rozmieszczonych na Ukrainie.

Rosyjscy blogerzy nadal podkreślają doniesienia o doskonałych rosyjskich zdolnościach w zakresie wojny elektronicznej (EW) jako kluczu do zakłócania ukraińskich ataków. Rosyjscy blogerzy twierdzili, że rosyjskie jednostki EW zakłócają ukraińską komunikację, a także jednostki lotnicze, i twierdzili, że niektóre ukraińskie grupy zmechanizowane nie były przygotowane do walki bez łączności lub z tłumionym GPS. Inny blogger twierdził, że siły ukraińskie próbowały własnych „elektronicznych środków zaradczych” przeciwko rosyjskim zdolnościom rozpoznawczym i kontrolnym na obszarach, na których doszło do ukraińskich ataków, ale próby te zakończyły się niepowodzeniem. Siły rosyjskie podobno z powodzeniem poprawiły wykorzystanie EW podczas inwazji na Ukrainę.

Źródła rosyjskie twierdziły, że siły ukraińskie mają przewagę taktyczną w przeprowadzaniu ataków nocą dzięki dostarczanemu przez Zachód sprzętowi z doskonałymi systemami nocnej optyki. Wybitny rosyjski bloger twierdził, że siły ukraińskie przeprowadzają ataki w nocy, ponieważ dostarczany przez Zachód sprzęt zapewnia siłom ukraińskim „doskonałą” optykę noktowizyjną. Oficer okupacji obwodu zaporoskiego Władimir Rogow twierdził również, że nocne szturmy pozwalają ukraińskim siłom efektywniej wykorzystywać sprzęt dostarczany przez Zachód. Źródła rosyjskie powszechnie twierdzą, że siły ukraińskie rozpoczęły lub zintensyfikowały ataki w nocy w ostatnich dniach.

(...)

Siły ukraińskie podejmują obecnie niezwykle trudną operację taktyczną – frontalny atak na przygotowane pozycje obronne, dodatkowo komplikowany przez brak przewagi powietrznej – i tych początkowych ataków nie należy ekstrapolować, aby przewidzieć wszystkie ukraińskie operacje. Nic dziwnego, że siły ukraińskie ponoszą straty w początkowych atakach na niektóre z najlepiej przygotowanych sił rosyjskich na Ukrainie. Jednak początkowe ataki – a zwłaszcza wybrane materiały filmowe, które rosyjskie źródła celowo rozpowszechniają i podkreślają – nie są reprezentatywne dla wszystkich ukraińskich operacji. Rosyjska armia pozostaje niebezpieczna, a siły ukraińskie z pewnością stoją w obliczu ciężkiej walki, ale Ukraina nie zaangażowała jeszcze zdecydowanej większości swoich sił kontrofensywnych, a rosyjska obrona nie jest jednolicie silna na wszystkich odcinkach linii frontu.

understandingwar.org

W skardze – złożonej przez Ukrainę dwa dni po rozpoczęciu pełnowymiarowego ataku przez Rosję – zarzucono Moskwie złamanie konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa. Stwierdzono, że Rosja fałszywie oskarżyła Ukrainę o ludobójstwo w Donbasie, a następnie wykorzystała to oskarżenie jako pretekst do przeprowadzenia inwazji na ten kraj.

W marcu 2022 roku Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości [nie mylić z Międzynarodowym Trybunałem Karnym, który został ustanowiony na mocy umowy międzynarodowej i ma prawo sądzić jedynie osoby fizyczne – Belsat.eu] oznajmił, iż atak Rosji na Ukrainę był nielegalny, i wydał zarządzenie tymczasowe nakazujące przerwanie operacji militarnej. Rosja przesłała do sądu pismo, w którym oświadczyła, że trybunał nie ma prawa zajmować się sprawą.

Ostatecznie MTS odrzucił rosyjskie zarzuty o ludobójstwo we wschodniej Ukrainie i wydał środek tymczasowy nakazujący Rosji wstrzymanie inwazji. W świetle prawa międzynarodowego jest on wiążący.

Pierwszym państwem, które złożyło deklarację interwencji w tej sprawie po stronie Ukrainy, była Łotwa. Następnie dołączyły wszystkie kraje Unii Europejskiej oprócz Węgier, a także m.in. Australia, Kanada i Wielka Brytania.

To największa liczba państw, które przyłączają się do skargi innego kraju w historii MTS – podkreśliła agencja Associated Press.

MTS jest głównym organem sądowym Organizacji Narodów Zjednoczonych i powstał w celu rozstrzygania sporów między państwami. Jego wyroki są wiążące i nie podlegają odwołaniu.

Trybunał nie ma instrumentów prawnych do zmuszenia Rosji do wykonania jego decyzji. Sankcje może nakładać jedynie Rada Bezpieczeństwa ONZ, której Moskwa jest stałym członkiem z prawem weta.

belsat.eu/PAP

Powódź po wysadzeniu przez Rosjan zapory na Dnieprze niesie ze sobą miny i materiały wybuchowe z rosyjskich linii obrony na lewym brzegu, ładunki te są zagrożeniem dla terenów, na które zostaną wyrzucone - ostrzegła przedstawicielka armii ukraińskiej Natalia Humeniuk.

- Lewy brzeg, który jest położony niżej, został silnie zatopiony i poruszony potokami (wody). Wcześniej rosyjskie wojska okupacyjne budowały tam kilka stref obrony, w tym zapory minowe, które składały się z kilku zaminowanych pasów. W zatopionej strefie, liczącej od 5 do 15 km, były też polowe magazyny sprzętu. Wszystko to zostało teraz rozniesione po obszarach objętych powodzią i może stanowić zagrożenie na brzegach, na które dociera - powiedziała Humeniuk.

Rzeczniczka armii ukraińskiej na południu kraju wskazała, że Rosjanie budowali zapory z min przeciwpiechotnych i przeciwdesantowych. Miny i inne niebezpieczne ładunki mogą znajdować się np. w stertach odpadów wyrzucanych przez ostatnie dni na wybrzeże morskie. Nie wolno się do nich zbliżać, wszystkie te odpady muszą być zbadane przez specjalistów - podkreśliła Humeniuk.

Jak oceniał niedawno przedstawiciel Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża (MKCK) Andrew Duncan, miny niesione przez wody powodziowe na skutek wysadzenia tamy w Nowej Kachowce będą stanowić zagrożenie przez lata. Gdy woda powodziowa opadnie, miny mogą zostać zakopane pod co najmniej metrową warstwą piasku lub mułu i mogą osiąść tam, gdzie wcześniej nigdy ich nie było.

W obecnej sytuacji, gdy stan wody przekracza pięć metrów i wciąż trwają walki zbrojne, saperzy nie mogą neutralizować min, a ryzyko przypadkowego wybuchu będzie trwać tak długo, jak długo toczyć się będą działania wojenne - ostrzegł Duncan.

onet.pl

sobota, 10 czerwca 2023


7 czerwca jednostki ukraińskie uderzyły w obwodzie zaporoskim, próbując przełamać obronę rosyjską w dwóch lub trzech miejscach (zależnie od fali ataku) na południe od Orichiwu, gdzie najcięższe walki toczą się o m. Robotyne. Próby przełamania obrony agresora mają także miejsce około 25 km na zachód od Orichiwu, w rejonie m. Łobkowe i Żerebianka. Dotychczasowe ataki zakończyły się na przedpolach pierwszej linii obrony Rosjan, Ukraińcy mają jednak wprowadzać do walki kolejne siły. W dalszym ciągu mają także trwać rozpoczęte 4 czerwca walki w rejonie Wełykiej Nowosiłki, gdzie siły ukraińskie ponawiały próby natarcia na leżące na południowy wschód od niej Nowodonećke (Ukraińcy przejściowo zajęli tę miejscowość 5 czerwca, jednak zostali z niej wyparci). Kijów nadal oficjalnie nie komentuje rozpoczęcia kontrofensywy. 7 czerwca sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow w wywiadzie dla agencji Reuters stwierdził, że nie została jeszcze rozpoczęta, a Rosjanie mieli omyłkowo wziąć za początek operacji „przesuwanie wojsk ukraińskich w kilku miejscach”. 8 czerwca wiceminister obrony Hanna Malar potwierdziła jednak, że w rejonie Wełykiej Nowosiłki trwają walki, a w rejonie Orichiwu „wróg aktywnie się broni”. Następnego dnia określiła prowadzone działania mianem walk pozycyjnych. Z dostępnych informacji wynika, że dotychczas armia ukraińska zaangażowała do działań siły o liczebności co najmniej sześciu brygad, w tym pododdziały z co najmniej trzech (z dziewięciu) brygad wyszkolonych i wyposażonych na Zachodzie, a pozostających dotychczas w rezerwie.

Siły ukraińskie ponawiały także próby natarcia na flankach Bachmutu – południowo-zachodniej w rejonie Kliszczijiwki i północno-zachodniej w rejonie Berchiwki, osiągając nieznaczne powodzenie. Sztab Generalny Ukrainy donosi równocześnie o rosnącej aktywności agresora, który ma wyprowadzać ataki oskrzydlające zgrupowanie ukraińskie walczące na flankach, wzdłuż autostrady M03 do Słowiańska (w rejonie m. Orichowo-Wasyliwka) oraz po zachodniej stronie kanału Doniec–Donbas (Biła Hora i Stupoczky). Rosjanie mają także atakować Iwaniwśke, będące obecnie w centrum ukraińskiego ugrupowania na zachód od Bachmutu. Areną ciężkich walk pozostaje Marjinka, jednak w zestawieniu z wcześniejszym okresem liczba wrogich ataków miała spaść poniżej 10 na dobę. Po kilkudniowej przerwie siły agresora miały również wznowić ataki na Awdijiwkę i miejscowości na zachód od niej (m.in. Perwomajśke). Niepowodzeniem miały się zakończyć próby rosyjskiego natarcia na południe od Siewierska (Wesełe) i na zachód od Gorłówki (Piwniczne). Według ukraińskiego Sztabu Generalnego łączna liczba starć utrzymywała się w przedziale 30–40 na dobę, w zestawieniu tym nie uwzględniono jednak działań na południowym odcinku frontu.

8 i 9 czerwca Rosjanie przeprowadzili kolejne ataki rakietowe na infrastrukturę w głębi terytorium Ukrainy. Zniszczenia potwierdzono w Humaniu w obwodzie czerkaskim, w okolicach Zwiahela w obwodzie żytomierskim oraz w rejonie nowomoskowskim obwodu dniepropetrowskiego. W zasadzie codziennie agresor przeprowadzał ataki na zaplecze ukraińskie w obwodzie charkowskim. Uderzenia wrogich rakiet odnotowano w Małyniwce w rejonie czuhujewskim oraz na obrzeżach Charkowa, a 9 czerwca rejon bogoduchowski miał być celem zmasowanego ataku dronów kamikadze. 7 czerwca cztery rosyjskie rakiety miały uderzyć w Awdijiwkę. Ukraińskie Dowództwo Sił Powietrznych przedstawiło zbiorczą informację jedynie o atakach nocą 9 czerwca, podając, że zestrzelone zostały cztery z sześciu wrogich pocisków manewrujących Ch-101/Ch-555 oraz 10 z 16 dronów kamikadze Shahed-136/131 i Lancet.

Zalanie terenów, z których przed wysadzeniem tamy Kachowskiej Elektrowni Wodnej rosyjska artyleria ostrzeliwała zachodnią (prawobrzeżną) część obwodu chersońskiego i nadmorskie obszary obwodu mikołajowskiego, krótkotrwale ograniczyło jej aktywność. 7 czerwca na Chersoń miały spaść dwa wrogie pociski, jednak już następnego dnia częstotliwość ostrzału ponownie zaczęła rosnąć, a ofiarą stała się ewakuowana z zatopionych terenów ludność (odnotowano dwie osoby zabite i 17 rannych). Rosjanie nie ograniczyli natomiast ostrzałów Nikopola. Artyleria i lotnictwo agresora permanentnie atakowały także w strefach walk i w rejonach przygranicznych. Celem artylerii ukraińskiej było głównie zaplecze rosyjskie na południu – Berdiańsk, Myrne na obrzeżach Melitopola i Tokmak. Kolejne ukraińskie pociski manewrujące miały również uderzyć w Ługańsku, a o aktywności dronów donosiły lokalne źródła rosyjskie z obwodów kurskiego i biełgorodzkiego.

Według informacji ukraińskiego dowództwa operacyjnego „Południe” w wyniku powodzi spowodowanej wysadzeniem tamy siły rosyjskie zmuszone były wycofać się na głębokość od 5 do 15 km od Dniepru. Zniszczeniu miały ulec umocnienia pierwszej linii obrony Rosjan (szczególnie w Hołej Prystani i Oleszkach, z których prowadzono ostrzał Chersonia i sąsiednich miejscowości) wraz z polami minowymi. Powódź nie wpłynęła natomiast na sytuację wojsk ukraińskich stacjonujących na prawym brzegu Dniepru. Uszkodzenia pozycji obrońców w dowództwie „Południe” oceniono jako minimalne. Ukraiński Sztab Generalny poinformował ponadto, że efektem powodzi były straty agresora w personelu i wyposażeniu. Pod wodą miało się znaleźć kilka składów polowych z amunicją i żywnością oraz różnego typu pojazdy, w tym opancerzone, których Rosjanie nie zdołali ewakuować. Z kolei według administracji wojskowej Odessy znoszone z prądem Dniepru miny i amunicja zaczęły już stanowić zagrożenie dla obwodu odeskiego. Władze obwodu mikołajowskiego donosiły natomiast o zniszczeniu przez wodę prowizorycznie naprawionych mostów w rejonie snihuriwskim (Rosjanie wysadzili je tuż przed ewakuacją w listopadzie 2022 r.).

6 czerwca Ministerstwo Obrony Czech poinformowało o porozumieniu pomiędzy ukraińskim koncernem państwowym Ukroboronprom i czeskim przedsiębiorstwem zbrojeniowym VOP CZ w sprawie wspólnego remontu czołgów T-64 w zakładach w Nowym Jiczynie. Kontrakt przewiduje remont (połączony z pełnym demontażem i wymianą podzespołów) nienadających się do użytku maszyn, które kilkadziesiąt lat spędziły w ukraińskich magazynach. Remont ma trwać do końca 2023 r., liczby poddanych mu czołgów nie ujawniono.

7 czerwca rząd Niemiec powiadomił o przekazaniu Ukrainie kolejnego pakietu uzbrojenia, w którego skład weszło m.in. osiem przegubowych transporterów gąsienicowych Bandvagn 206 (BV206; ogółem RFN planuje dostarczyć armii ukraińskiej 64 pojazdy tego typu), 2 tys. sztuk amunicji 35 mm do samobieżnych dział przeciwlotniczych Gepard oraz 14 dronów rozpoznawczych Vector. Tego samego dnia koncern Rheinmetall poinformował o zamówieniu przez niemiecki resort obrony przygotowania i wysłania na Ukrainę do końca lipca 20 bojowych wozów piechoty Marder (dotychczas armia ukraińska otrzymała 40 BWP tego typu), o których przekazaniu Berlin informował w maju. Do końca lipca Rheinmetall ma także dostarczyć na Ukrainę pierwszą partię 10 tys. nowo wyprodukowanych naboi 35 mm (z kontraktu opiewającego na 300 tys. sztuk) dla gepardów. 8 czerwca szwedzki resort obrony potwierdził zakończenie szkolenia i powrót do kraju ukraińskich załóg bojowych wozów piechoty CV90. Armia ukraińska otrzymała dotychczas co najmniej połowę z 50 obiecanych BWP tego typu.

9 czerwca Bloomberg poinformował, że Pentagon zamierza ogłosić kolejny pakiet wsparcia wojskowego dla Kijowa o wartości ponad 2 mld dolarów. Mają one zostać przeznaczone na zakup wyrzutni obrony powietrznej Hawk i rakiet do nich oraz pocisków GEM-T i PAC-3 do systemów Patriot. Środki mają być wydatkowane z Inicjatywy Wsparcia Bezpieczeństwa Ukrainy (USAI), co oznacza zamówienia w przemyśle i dostawy w dłuższym okresie, co najmniej kilku miesięcy.

(...)

7 czerwca szef ukraińskiej służby sanitarno-epidemiologicznej Ihor Kuzin zwrócił uwagę, że jak co roku w obwodach odeskim, mikołajowskim i chersońskim wzmożono kontrolę mającą ujawnić przypadki chorób zakaźnych. Dodał, że po opadnięciu wody, która zalała okoliczne tereny w wyniku zniszczenia tamy w Nowej Kachowce, istnieje duże ryzyko wybuchu epidemii cholery, ale służby laboratoryjne są gotowe do diagnozowania choroby.

8 czerwca Izba Obrachunkowa Ukrainy podała, że wydatki na obronę i bezpieczeństwo w pierwszym kwartale br. wyniosły prawie 389 miliardów hrywien (ok. 10,6 mld dolarów), co stanowi 61% wydatków z budżetu państwa.

Komentarz

Kierunki ukraińskiego uderzenia potwierdzają, że celem rozpoczętej w ostatnich dniach operacji zaczepnej jest odcięcie lądowego połączenia Rosji z okupowanym Krymem. Armia ukraińska nie zdecydowała się na zmasowany atak, stopniowo zwiększając zaangażowanie (w pierwszych atakach w rejonie Wełykiej Nowosiłki brały udział dwie brygady). Nie zaangażowała też jak dotychczas na większą skalę zgrupowania uderzeniowego (dziewięć brygad wyszkolonych na Zachodzie i wyposażonych w przekazane przez partnerów ciężkie uzbrojenie), które wciąż tworzy strategiczną rezerwę. Niemniej do walki wprowadzane są systematycznie wchodzące w jego skład pododdziały, wyposażone m.in. w czołgi Leopard 2. W ciągu najbliższego tygodnia okaże się, czy jednostkom ukraińskim uda się przełamać pierwszą linię rosyjskiej obrony (na kierunku Mariupola i Melitopola jest ona zorganizowana w trzy linie) i rozwinąć powodzenie do dalszych działań w kierunku Morza Azowskiego. Należy przyjąć, że Ukraińcy będą kontynuowali działania tam, gdzie uda im się doprowadzić do przełamania (niezależnie, czy będzie to Orichiw, czy Wełyka Nowosiłka), i dopiero wówczas wprowadzą do walki trzon zgrupowania uderzeniowego.

Zalanie terenu po wysadzeniu tamy Kachowskiej Elektrowni Wodnej staje się dla Rosjan poważnym problemem natury militarnej. Wskutek powodzi na lewym brzegu Dniepru pojawiła się strefa niczyja szerokości od 5 do 15 km, której ponowne włączenie do obszaru kontrolowanego przez armię rosyjską może okazać się w najbliższych miesiącach niemożliwe. Odbudowę umocnień będą utrudniały nie tylko ostrzał prowadzony przez siły ukraińskie (poprzednio pierwsze linie obrony na lewym brzegu Dniepru Rosjanie wybudowali w czasie, gdy kontrolowali prawobrzeżną część obwodu chersońskiego), lecz przede wszystkim zniszczenie pól minowych. Pod względem inżynieryjno-saperskim teren popowodziowy będzie stanowił dla agresora niewiadomą i niebezpieczeństwo analogiczne do zagrożenia dla sił ukraińskich, przeciwko którym system zapór minowych był tworzony. Po ustąpieniu powodzi siły ukraińskie uzyskają natomiast względną swobodę penetracji lewego brzegu Dniepru i tworzenia na nim przyczółków, której nie miały przed wysadzeniem tamy. Ze względu na wspomniane wyżej zagrożenie minowe (skutki nawodnienia ustąpią w ciągu kilkunastu dni) bardzo mało prawdopodobne jest ukraińskie uderzenie na lewobrzeżną część obwodu chersońskiego w ramach rozpoczętej w ostatnich dniach kontrofensywy.

osw.waw.pl