Działalność gospodarcza jest złożonym procesem determinowanym przez masę różnych czynników. Kiedy gospodarka staje w obliczu wyzwań zewnętrznych, stara się znaleźć "nową normalność" — stan równowagi, który zaspokoi interesy podmiotów gospodarczych. Stosunki rynkowe, dominujące w rosyjskiej gospodarce pomimo silnego interwencjonizmu państwowego, sprawiają, że jest to całkiem możliwe. Jeśli spojrzymy na historię gospodarczą Rosji ostatnich trzech lat z tej perspektywy, można podzielić ją na trzy znacząco różniące się od siebie okresy.
Pierwszy z nich obejmuje czas od końca lutego do początku listopada 2022 r. W odpowiedzi na zachodnie sankcje rosyjski rząd ostro ograniczył odpływ kapitału, zliberalizował import i przezwyciężył panikę na rynkach finansowych, zapewniając stabilność rubla i dodatnie stopy depozytowe oraz inicjując politykę masowego pompowania pieniędzy w gospodarkę w duchu "wojskowego keynesizmu". Inflacja, która w marcu 2022 r. wyniosła 7,61 proc. (najwyższy miesięczny wskaźnik od września 1998 r.), w drugiej połowie roku oscylowała już wokół zera.
Firmy zaczęły odbudowywać łańcuchy dostaw i zastępować pracowników utraconych w czasie mobilizacji do armii. Władze stworzyły też podstawy wzrostu w tych sektorach, które straciły konkurentów w postaci zagranicznych firm. Spadek PKB o 1,2 proc. był wielokrotnie mniejszy niż ten przewidywany na początku wojny — rzędu 10-12 proc. Okres ten nazwałbym "pierwszym dostosowaniem".
Po tym nastąpił okres szybkiego wzrostu, który trwał od końca 2022 r. do połowy 2024 r. W tym okresie gospodarka krajowa wykazała się rekordowymi osiągnięciami. Podczas gdy na przełomie 2022 i 2023 r. prognozowano jej wzrost na poziomie 0,3 proc., w ubiegłym roku wyniósł on 3,6 proc., a w tym roku może sięgnąć nawet 4 proc. Wiele Rosjan spodziewało się spadku poziomu życia, ale w rzeczywistości realny dochód wzrósł o 5,4 proc. w 2023 r. i o ponad 8 proc. w pierwszej połowie 2024 r.
Rosyjskie firmy w 2023 r. osiągnęły najlepszy wynik finansowy w historii obserwacji, a prywatne depozyty w bankach przekroczyły poziom przedwojenny o ponad półtora raza. Wielu obserwatorów uważa, że wzrost ten jest spowodowany "narkotycznym" wpływem alokacji budżetowych i określa go mianem niezrównoważonego.
Trzeci okres, który trwa teraz, to drugie dostosowanie. Rozpoczął się on w sierpniu 2024 r. i potrwa najpewniej do marca-kwietnia 2025 r. W tym czasie rosyjska gospodarka doświadczy wielu trudności — wzrostu kluczowej stopy procentowej; podwyżki podatku dochodowego (planowanej na 1 stycznia 2025 r.), gwałtownego wzrostu wydatków na wojsko oraz znacznego zmniejszenia popytu na mieszkania (...) i samochody (...).
(...)
Wiosną 2025 r. w rosyjskiej gospodarce pojawią się warunki nie do całkowitego upadku, o czym marzy wielu liberałów, a do nowej fali wzrostu. Będzie on jednak bardziej umiarkowany niż poprzedni.
Pewne osłabienie kursu walutowego (do 102-110 rubli za dolara) poprawi wskaźniki budżetowe. Polityka Banku Rosji spowolni inflację, a od maja-czerwca 2025 r. nastąpi fala obniżek stóp procentowych. Do tego najpewniej dojdzie dość szybki wzrost wypłat dla personelu wojskowego (spodziewam się już na początku 2025 r. podniesienia miesięcznego zasiłku do co najmniej 300 tys. rubli, ok. 12,1 tys. zł). Najprawdopodobniej Rosja przezwycięży również większość problemów w handlu zagranicznym.
W rezultacie w 2025 r. rosyjskie PKB może uplasować się na poziomie 2,2-2,4 proc. Do tego spodziewam się, że Rosja wkroczy w nową trajektorię powolnego, ale trwałego ożywienia, które potrwa do końca aktywnej fazy wojny w Ukrainie — a to nastąpi nie później niż wiosną 2026 r. Innymi słowy, moja prognoza jest taka, że po kilku fazach dostosowywania się do zmieniających się warunków rosyjska gospodarka pozwoli Kremlowi przetrwać wojnę.
onet.pl/The Moscow Times