niedziela, 19 lutego 2023


Nie przestaję cieszyć się z sukcesu "Wagnera" w Ukrainie. Wydawałoby się, że jest to prywatna firma wojskowa, ale udało jej się osiągnąć bardzo imponujące wyniki. I to pomimo faktu, że brygady szturmowe PMC zawsze biorą na siebie niezwykle ciężką część pracy. Pomimo wszystkich trudności "Wagner" osiąga swój cel w każdej sytuacji - stwierdził czeczeński przywódca w niedzielnym wpisie na Telegramie. 

Znany z krytyki pod adresem Rosjan i ich strategii w Ukrainie Kadyrow tym razem wskazał na postępy wagnerowców i dodał, że "ten rodzaj formacji (prywatna grupa wojskowa - red.) jest konieczny".

"Kiedy moja służba państwowa dobiegnie końca, poważnie planuję konkurować z naszym drogim bratem Jewgienijem Prigożynem i stworzyć prywatną firmę wojskową. Myślę, że wszystko się ułoży" - zdradził plany na przyszłość lider Czeczenów i zagorzały zwolennik Władimira Putina.

gazeta.pl

Wagnerowcy rozstrzelali portrety rosyjskich generałów Lapina i Gierasimowa. To kontynuacja sporu pomiędzy armią Prigożyna a siłami zbrojnymi Federacji Rosyjskiej. Kilka dni temu szef grupy Wagnera dał jasno do zrozumienia, że jego najemnicy nie mogą zdobyć miasta Bachmut i zapowiada możliwy koniec ich udziału w wojnie w Ukrainie. — Postęp nie idzie tak szybko, jak byśmy chcieli. Myślę, że Bachmut byłby już zajęty przed Nowym Rokiem, gdyby nie nasza monstrualna biurokracja wojskowa — stwierdził Jewgienij Prigożyn i oskarżył rosyjskie ministerstwo obrony o utrudnianie operacji jego najemników w Ukrainie.

onet.pl

Wydaje się, że przywódca Republiki Czeczeńskiej Ramzan Kadyrow odrzucił propozycje finansisty Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna, by przyłączyć się do wznowionej kampanii informacyjnej przeciwko rosyjskiemu MON, co sugeruje, że ta kampania może nie przywrócić słabnącego wpływu Prigożyna. Kadyrow prawdopodobnie odpowiedział 17 lutego na potwierdzenie przez rosyjskie MON czterech dowódców okręgów wojskowych, stwierdzając, że formacje czeczeńskie będą wykonywać rozkazy każdego dowódcy mianowanego przez prezydenta Rosji Władimira Putina oraz że czeczeńscy oficerowie bojowi mają doskonałe, dobrze skoordynowane stosunki z MON. Poparcie Kadyrowa dla rosyjskiego MON następuje po próbie Prigożyna zabiegania o poparcie Kadyrowa poprzez nagłośnioną wizytę u rannego dowódcy sił specjalnych Achmat 16 lutego. Wydaje się, że Prigożyn nasila kampanię informacyjną przeciwko MON, stwierdzając 18 lutego, że Grupa Wagnera nie podlega MON i „nie ma nic wspólnego z armią rosyjską”. Rozbieżne postawy Prigożyna i Kadyrowa wobec MON są godne uwagi, ponieważ Prigożyn wykorzystał krytykę Kadyrowa wobec rosyjskich urzędników wojskowych w październiku 2022 r. do osłabienia MON i ustanowienia Grupy Wagnera jako elitarnej siły rosyjskiej na Ukrainie. Kadyrow prawdopodobnie odmówił przyłączenia się do ponownego ataku informacyjnego Prigożyna na MON, ponieważ jego formalne powiązania z Kremlem i pozycja w rosyjskim rządzie są bardziej korzystne niż jakiekolwiek stosunki polityczne z Prigożynem. Prigożyn prawdopodobnie próbuje zwerbować ultranacjonalistów na Kremlu i wybrać rosyjskich blogerów, którzy wspierają jego dążenie do władzy w Rosji, ale prawdopodobnie przekona się, że ci, którzy są powiązani z Kremlem, mogą odwrócić się od niego, aby zachować swój patronat.

understandingwar.org

sobota, 18 lutego 2023


Uznanie wagnerowców przez Departament Skarbu za grupę przestępczą miałoby opierać się na rozporządzeniu prezydenckim 13581 wprowadzonym za czasów Obamy, które pozwala blokować środki finansowe i dochody z aktywów wymienionym organizacjom. Znajdują się wśród nich japońska Yakuza, włoska Camorra i meksykański kartel Los Zetas. W strategię walki z międzynarodowymi organizacjami przestępczymi wpisana jest także współpraca międzynarodowa, która ma je pozbawić wsparcia logistycznego i ograniczyć ich korzystanie z bezpiecznych przystani.

(...)

Jak zapowiada Biały Dom, sankcje dotkną nie tylko ugrupowanie, ale "całą jego sieć wsparcia na wszystkich kontynentach". Pytanie, kogo USA uznają za organizację wspierającą Wagnera. Na liście teoretycznie powinny znaleźć się też władze niektórych państw, zwłaszcza jeżeli chodzi o kontynent afrykański. Modelem biznesowym grupy jest bowiem zapewnianie ochrony interesów dla różnych afrykańskich dyktatorów, w zamian za wynagrodzenie oraz prawa do wydobycia różnych złóż w danym kraju.

Prigożyn może z samych kopalni w Republice Środkowoafrykańskiej uzyskać miliard dolarów rocznie - informuje "Politico", powołując się na komunikację dyplomatyczną zachodnich partnerów. Prawo eksploatacji kopalni złota i diamentów przyznał Wagnerowi prezydent RŚA Faustin-Archange Touadéra, w zamian za ochronę i tłumienie oporu rebeliantów. Otrzymując zapłatę za podobny rodzaj wsparcia, biznesy powiązane z Prigożynem uzyskały koncesje na wydobycie chromitu i prawdopodobnie także złota na Madagaskarze, w Libii dostęp do surowców energetycznych i kontrakty inwestycyjne, a wcześniej w Sudanie także dostęp do kopalni złota. Nieudana operacja w Mozambiku przeciwko terrorystom islamskim w Cabo Delgado nie zwróciła się Grupie Wagnera w postaci obiecanych koncesji wydobywczych na gaz ziemny. Rosyjscy najemnicy obecni są także w Mali, gdzie otrzymują wynagrodzenie za ochronę junty, ale na razie nie ma informacji o koncesjach pozyskanych z tego tytułu. W kwietniu ubiegłego roku umowę o współpracy wojskowej z Rosją podpisał Kamerun, co przez część analityków zostało odczytane jako wstęp do pojawienia się tam rosyjskich najemników. Poza Afryką wagnerowcy działali też w Wenezueli, zyskując koncesje na inwestycje w sektorze energetycznym.

Nie tylko Stany Zjednoczone zamierzają ograniczyć działalność rosyjskich najemników. W listopadzie 2022 roku Parlament Europejski rezolucją wezwał Radę Europejską do uznania Grupy Wagnera za organizację terrorystyczną. International Center for Counter-Terrorism w Hadze uważa, że biorąc pod uwagę działalność najemników w Afryce, "jest bardzo prawdopodobne, że spełni kryteria". To otworzyłoby drogę do zamrożenia aktywów, zablokowania finansowania, a także do sądzenia osób za samo członkostwo w ugrupowaniu.

Czy Grupie Wagnera grozi coś więcej poza sankcjami finansowymi ze strony USA? Sankcje Departamentu Skarbu nie przewidują działań zbrojnych, ale to ze względu na kompetencje tego urzędu. Jeżeli jednak spojrzeć na strony Południowego Dowództwa US Army, Southcom to możemy przeczytać, że wojsko amerykańskie współpracuje z agendami federalnymi i partnerami w regionie, zwalczając zagrożenie ze strony międzynarodowych organizacji przestępczych. Również Africom wspiera partnerów dostarczając szkolenia, informacje wywiadowcze, monitoring i wykrywanie ruchów organizacji przestępczych oraz uzbrojenie do walki z przestępczością międzynarodową. Także opracowania NATO wspominają o coraz większym udziale w zwalczaniu zorganizowanej przestępczości międzynarodowej sił zbrojnych, jeżeli siły policyjne w danym państwie nie mają wystarczającej mocy, by walczyć z dobrze wyposażonym przeciwnikiem.

infosecurity24.pl

Niezdolność Rosji do regeneracji zużytych pojazdów zmechanizowanych w krótkim okresie jeszcze bardziej ogranicza rosyjskie zdolności do prowadzenia wojny manewrowej. Międzynarodowy Instytut Studiów Strategicznych (IISS) poinformował, że Rosja straciła około 50 procent swoich czołgów T-72B i T-72B3M oraz wiele czołgów T-80, co zmusza siły rosyjskie do polegania na starszym sprzęcie. Wallace zauważył, że dwie trzecie rosyjskich czołgów jest zniszczonych lub nie nadaje się do użytku. Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii oceniło, że Kreml prawdopodobnie uznaje, że niska produkcja przemysłowa Rosji stanowi „krytyczną słabość” i że rosyjska produkcja nie spełnia długoterminowych wymagań Kremla. Na przykład wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji Dmitrij Miedwiediew wezwał 9 lutego do zwiększenia produkcji broni i nowoczesnych czołgów. Norweska Służba Wywiadowcza (NIS) zauważyła, że ​​Rosja jest nadal zdolna do produkcji dużych ilości broni strzeleckiej, rakiet, i czołgów, ale baza przemysłu obronnego (DIB) będzie nadal walczyć o zrównoważenie skutków zachodnich sankcji. NIS dodał, że Rosja będzie również musiała podjąć szeroko zakrojone wysiłki w celu utworzenia nowych linii produkcyjnych i potrzebuje czasu na rekrutację i szkolenie pracowników. Niektóre rosyjskie firmy zbrojeniowe nadal narzekają, że nie mają wystarczającej liczby personelu do wsparcia zintensyfikowanych wysiłków przemysłowych, podczas gdy rosyjscy prowojenni blogerzy zauważyli, że Rosja musi natychmiast rozpocząć modernizację i rekrutację personelu, aby rozwiązać problemy z produkcją czołgów. Takie środki raczej nie zwiększą zdolności rosyjskiego przemysłu obronnego do szybkiej i masowej produkcji czołgów, a już na pewno nie wpłyną na wynik obecnej rosyjskiej ofensywy lub ukraińskiej kontrofensywy rozpoczętej w nadchodzących miesiącach. Terminowe dostawy czołgów i pojazdów opancerzonych z Zachodu na Ukrainę dodatkowo zniwelowałyby zdolność Rosji do prowadzenia wojny zmechanizowanej, ponieważ Rosja walczy o wznowienie produkcji obronnej w najbliższym czasie. Ukraina prawdopodobnie nadal ma szansę zainicjować kontrofensywę na dużą skalę w ciągu najbliższych kilku miesięcy, ale jej zdolność do tego zależy w dużej mierze od szybkości i skali, z jaką Zachód dostarcza jej niezbędny sprzęt, zwłaszcza czołgi i pojazdy opancerzone .

understandingwar.org

Bachmut to już na pewno jedna z najsłynniejszych bitew tej wojny, choć jeszcze się nie skończyła. Sytuacja Ukraińców jest nieustannie ciężka, ale w ciągu ostatniego tygodnia nie doszło do jej poważniejszego pogorszenia. Wręcz przeciwnie, miejscami się poprawiła. Stało się tak za sprawą serii niewielkich kontrataków na rosyjskie zdobycze z wcześniejszego tygodnia. Czyli na najdalej wysunięte pozycje na północ w rejonie wsi Błahodatne i Paraskowijiwka i na południe od Bachmutu, w rejonie Iwaniwskiego. Nie było to nic poważnego, co zmieniłoby istotnie realia walk. Jednak na chwilę zahamowało postępy Rosjan i miejscami odrzuciło ich do tyłu, odsuwając w czasie perspektywę odcięcia miasta od zaplecza. Rosyjskie wojsko pomimo tego odnosi też drobne, systematyczne sukcesy. Udało mu się między innymi wkroczyć do części wspomnianej Paraskowijiwki.

W samym Bachmucie nieustannie trwają zażarte walki. Ukraińcy wprowadzili zakaz wjazdu i poruszania się po nim bez specjalnych zezwoleń, oficjalnie z powodu zbyt dużego zagrożenia ze strony rosyjskiego ostrzału. Może to być jednak też dyktowane chęcią ograniczenia napływu wiadomości z miasta. Nie brakuje plotek, w jakim celu Ukraińcy mogą to robić. Najczęściej sugerowany jest zamiar skrytego wycofania się w ogóle z Bachmutu albo z jego wschodniej części za rzeczkę Bachmutówka w celu ułatwienia obrony. Na razie nie ma jednak żadnych pewnych informacji na ten temat.

Bachmut stał się już symbolem dla obu stron, więc ma już większe znaczenie niż czysto militarne. Teraz to już też częściowo polityka, propaganda i symbolika. Może to wpływać na skłonność ukraińskiego dowództwa do wycofania się. Kurczowe bronienie miasta w niekorzystnym położeniu może przekładać się na wyższe niż konieczne straty. Jednak dotychczas Ukraińcy generalnie wykazywali się rozsądkiem i gotowością do porzucania terenu w imię wyższych interesów strategicznych.

gazeta.pl

piątek, 17 lutego 2023


Andriej Bereżnyk vel. "Mściciel" miał 55 lat, gdy trafił do Grupy Wagnera. 9 lat temu skazano go na 25 lat za zabójstwo, usiłowanie zabójstwa 10 innych osób oraz resztę popełnionych przestępstw. W latach 1994-2011 kierował gangiem w obwodzie saratowskim. Z kierowcy awansował do roli przywódcy grupy przestępczej, która zajmowała się m.in. handlem bronią. Odpowiada ona za morderstwa z użyciem karabinów półautomatycznych. Za cel brali sobie szefów firm. Jeden z kanałów na Telegramie podaje, że zginął podczas walk na Ukrainie 8 grudnia 2022 roku. Dziennikarze "The Bellingcat" potwierdzili, że odbył się jego pogrzeb. Lokalny serwis informacyjny nazwał go "bohaterem". Wywołało to oburzenie na rosyjskiej platformie Vkontakte. Bereżnyk zginął miesiąc od zaciągnięcia się w wagnerowskie szeregi.

Maksimenko vel. "Olimpijczyk" był starszy od "Mściciela". Gdy został wagnerowcem miał 59 lat. Odsiadywał wyrok 25 lat więzienia w Republice Mordowińskiej. Także zginął w grudniu 2022 roku. Był przywódcą gangu o nazwie "Olimpia", który zajmował się prostytucją, wymuszeniami i morderstwami. Gang wywodził się ze środowiska sportowego. Maksimenko dostał najwyższy wyrok z całej grupy. Jednym z udowodnionych przestępstw był atak gangu z użyciem kijów baseballowych oraz strzelb myśliwskich.

Igor Kusk "Afgańczyk" miał 55 lat, gdy zaciągnął się w wagnerowskie szeregi. (...) Został skazany na 23 lata. Kusk kierował gangiem o nazwie "Kuskowskie" (od jego nazwiska) lub "Afgańczycy". Ten drugi przydomek wziął się od tego, iż miał doświadczenie wojenne z Afganistanu i do grupy ściągał podobnych do siebie exżołnierzy. Ich pierwszym zabójstwem było zastrzelenie elektryka przed jego domem. Zabili także dwóch dyrektorów firmy budowlanej w stolicy Tatarstanu, Kazaniu. Powodem było nieposłuszeństwo wobec grupy. Kusk chciał trafić w szeregi armii inwazyjnej jeszcze przed "branką" Wagnera w więzieniach. Zgłosił się do Ramzana Kadyrowa, ale Czeczeni odrzucili jego "kandydaturę". W wagnerowskie szeregi trafił dopiero w lipcu 2022 roku. Z jego nabożeństwa pogrzebowego zrobiono miejscowe wydarzenie, a na wydarzenie przybyło ok. 700 osób. Trumnę okryto rosyjską flagą a nad grobem oddano salwę honorową z karabinów. Ziemię do dołu sypali ubrani w mundury żołnierze z "Z-kami" na ramionach.

infosecurity24.pl

15 marca 2022 r. Natalia Zelcer, kontrolerka Auchan w Sankt Petersburgu, poprosiła swoich współpracowników o zbiórkę w ramach "pomocy humanitarnej" i przedstawiła listę potrzebnych rzeczy. Znalazły się tam m.in. skarpetki, papierosy, zapalniczki i maszynki do golenia. W wykazie nie było artykułów dla kobiet i dzieci, za to wskazywane liczby (np. 1 tys. tubek pasty do zębów, 500 zapalniczek) pokrywają się akurat z zapotrzebowaniem jednego lub dwóch batalionów na froncie — wynika ze śledztwa.

"Pomoc humanitarna" została sformalizowana jako zakup przez dziesięć podmiotów prawnych — wynika z dalszej korespondencji Zelcer z centralą firmy. Elmira Iwanowa, kierowniczka logistyki w petersburskim Auchan powiedziała, że ​​nie wie, kto był ostatecznym odbiorcą ładunku, ale podkreśliła, że ​​towary zostały przekazane bezpłatnie.

— W Auchan było to jasne dla wszystkich — powiedział Aleksiej z jednego ze sklepów. — Już w pierwszym e-mailu powiedziałem, że w ogóle nie przejdę obok tego obojętnie. Później zapytałem, dokąd zmierza ta "pomoc humanitarna", a Zelcer odpowiedziała: "ty się nad tym zastanów". Uparłem się: "więc dokąd?". Ona odpowiedziała: "na specjalną operację wojskową", po czym dodała: "niestety" — opowiedział pracownik sieci.

Galina Baranowa, dyrektor generalny Energija-3000, która występowała jako jeden z odbiorców pomocy humanitarnej, potwierdziła, że ładunek trafił do rosyjskiego wojska. Inni przedstawiciele firm odmówili potwierdzenia tej informacji.

Wszystkie firmy wybrane do realizacji dostaw były połączone poprzez państwowe przedsiębiorstwo Passażyrawtotrans, które jest częścią Komitetu Transportu władz miejskich St. Petersburga. Aleksander Lubimow, zastępca przewodniczącego miejskiego Komitetu Polityki Społecznej powiedział wcześniej, że wykonując polecenie gubernatora Aleksandra Biegłowa, "wraz z kolegami z Komitetu Transportu" zebrał i dostarczył do Ministerstwa Obrony 280 t "pomocy humanitarnej" od różnych organizacji.

Zbiórkę "pomocy humanitarnej dla Donbasu" na terenie należących do Auchan centrów handlowych można było zaobserwować również w Samarze, Rybińsku i Włodzimierzu.

Ponadto Auchan miał pomagać wojskowym urzędom rekrutacyjnym w zmaganiach z osobami uchylającymi się od poboru. Sklepy zbierały i przekazywały wojsku dane o swoich pracownikach, a po ogłoszeniu mobilizacji pomagały im w wypełnieniu normy poborowej. Pracownikom wręczano wezwania w miejscu pracy — pisze The Insider, powołując się na naocznego świadka jednej z takich sytuacji.

Po wybuchu wojny w Ukrainie Auchan odmówił zaprzestania działalności w Rosji. "W naszych sklepach codziennie wypiekamy świeży chleb dla Ukraińców i Rosjan, co jest w tej chwili kluczowe" — podała firma. Auchan ma 230 sklepów w Rosji, które generują ok. 10 proc. obrotów międzynarodowej sieci, czyli około 3,2 mld euro rocznie. (...)

gazeta.pl/The Moscow Times

Tę historię miał prezydentowi Rosji opowiedzieć jego przyjaciel z Niemiec. - W pewnej rodzinie syn spytał "Tato, dlaczego w naszym domu jest tak zimno?" - rozpoczął prezydent Rosji.

"Ponieważ Rosja zaatakowała Ukrainę", odpowiedział ojciec. Dziecko spytało więc, jaki ma to z nimi związek? "Nałożyliśmy na Rosję sankcje" - odrzekł ojciec. "Czemu?" - pytał dalej syn. "By Rosjanie źle się poczuli" - powiedział ojciec. A syn na to:"Czy my jesteśmy Rosjanami?" - zakończył anegdotę Władimir Putin. 

(...)

"Chiński import ropy z Malezji wzrósł dwukrotnie powyżej tego, co Malezja sama wydobywa. Powód? Do Chin przez Malezję płynie ropa udająca malezyjską, a pochodząca z Iranu, Wenezueli i Rosji" – pisze Javier Blas z Bloomberga.

W Rosji działa także szara strefa, w której przemytnicy wyspecjalizowali się na poziomie detalicznym w sprowadzaniu deficytowych towarów. Z tego właśnie powodu Finowie uszczelniają granicę, żeby rosyjscy tak zwani "turyści" nie mogli docierać do fińskich i norweskich, przygranicznych supermarketów.

gazeta.pl

czwartek, 16 lutego 2023


Podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarzami Alaksandr Łukaszenka odniósł się do zamknięcia przez Polskę przejścia granicznego w Bobrownikach po skazaniu Andrzeja Poczobuta.

– Widzicie, jak zachowuje się Polska, Litwa. Z gospodarczego punktu widzenia oni stale prowokują. Zrzucają na mnie odpowiedzialność. Teraz zamknęli przejścia graniczne. Co to takiego!?! To gospodarcza prowokacja. To znaczy, że nie będzie handlu, nie będzie gospodarki. I oni te prowokacje stopniowo wprowadzają. Po prostu nas prowokują. Do czasu! Teraz my myślimy o tym, jak na to odpowiedzieć. Decyzje zostały przyjęte. Najpierw odpowiemy miękko. Jeśli nie zrozumieją, wzmocnimy presję. Mamy do tego wystarczająco środków – zagroził Alaksandr Łukaszenka.

Białoruski przywódca przyznał przy tym, że eskalacja kryzysu na granicy nie jest dla nikogo korzystna.

– Jesteśmy zmuszeni odpowiedzieć. Na razie symetrycznie, adekwatnie. Jeśli dojdzie do tego, że będzie trzeba przyjąć środki asymetryczne, przyjmiemy je. One są na stole. Ale my tego nie chcemy. Chcemy się przyjaźnić z Polakami, Litwinami, jak to było zawsze – podkreślił. 

Po tym, jak 8 lutego sąd w Grodnie skazał polskiego dziennikarza i działacza Andrzeja Poczobuta na 8 lat kolonii karnej, 10 lutego Polska zamknęła drogowe przejście graniczne w Bobrownikach. Wcześniej, w 2021 roku po zorganizowanym przez białoruskie służby szturmie granicy przez nielegalnych migrantów, Warszawa zamknęła przejście graniczne w Kuźnicy Białostockiej. Obecnie ruch z Polski na Białoruś jest możliwy jedynie z województwa lubelskiego.

Z kolei dziś swoje kolejowe przejście graniczne Stasiły-Bieniakonie zamknęła Litwa. Oficjalnym powodem zamknięcia jest duży przemyt i brak rentgenów do kontroli pociągów.

belsat.eu/zerkalo.io

Żaden wagnerowiec nie będzie klepał mnie po ramieniu, mówiąc, co mogę robić. Dobrze wiem, co jest najlepsze dla Serbii — powiedział serbski prezydent Aleksander Vucić, komentując środowe protesty środowisk powiązanych z rosyjską Grupą Wagnera, podczas których domagano się jego dymisji i "rosyjskiego planu rozwiązania kwestii Kosowa".

— Nie wiem, czy są prorosyjscy, ale na pewno są antyserbscy — powiedział w środę w nocy o demonstrantach serbski prezydent. — Moją polityką jest bronienie Serbii od jakichkolwiek intryg nieodpowiedzialnych ludzi; państwo nie pozwoli nikomu — niezależnie od tego, czy ma wsparcie Zachodu, czy Wschodu — zagrażać naszej integralności i porządkowi publicznemu — dodał Vucić.

W środę kilkuset demonstrantów — z których część nosiła oznaczenia rosyjskiej Grupy Wagnera oraz symbol Z — protestowało w Belgradzie przeciwko polityce władz Serbii względem sąsiedniego Kosowa. Protesty zorganizowała organizacja Narodowe Patrole, której lider publicznie przyznaje się do związków z rosyjską Grupą Wagnera. Demonstrujący wzywali do serbsko-rosyjskiej jedności i sprzeciwiali się kontynuacji rozmów z władzami Kosowa.

Część z nich przeszła przez barykady otaczające pałac prezydencki, domagając się wydania określanego "zdrajcą" prezydenta. Żandarmeria wojskowa zatrzymała ich ostatecznie przed wejściem do siedziby głowy państwa.

Serbska prokuratura oświadczyła, że nie będzie tolerować gróźb kierowanych pod adresem prezydenta ani innych oznak ekstremizmu. Ministerstwo spraw wewnętrznych poinformowało w czwartek o zatrzymaniu trzech osób, których podejrzewa się o wzywanie do zmiany porządku prawnego państwa przy użyciu siły oraz — jednego z nich — o posiadanie i produkcję materiałów wybuchowych.

Na początku stycznia na prowadzonym w języku serbskim portalu telewizji Russia Today opublikowano ogłoszenie Grupy Wagnera o rekrutacji i warunkach uczestnictwa w wojnie w Ukrainie. Prezydent Serbii przypomniał wówczas, że "rekrutowanie (do uczestnictwa w zagranicznych konfliktach zbrojnych — red.) jest niezgodne z serbskim ustawodawstwem".

(...)

PAP/Reuters