Czy ZSRR jak pierwszy w nowożytnej historii posługiwał się skutecznie i świadomie swoją soft power?
ZSRR mówiło otwarcie, że jest gotowe przebudować społeczeństwo, ale nie byli w tym pierwsi. Pierwszą soft power była rewolucja francuska. Model sowiecki był bardzo atrakcyjny dla zapóźnionych, słabo rozwiniętych krajów w Europie i zwłaszcza poza nią, krajów, które chciały dogonić pozostałych i przeskoczyć 200 lat europejskiej historii poprzez zmianę reżimu. Przed II wojną komunizm poza Związkiem Radzieckim nie wykraczał poza określone grupy społeczne, ale wszystko zmieniło się po zwycięstwie nad Hitlerem. Komunizm oferował powszechną edukację, darmową opiekę zdrowotną, sprawiedliwość społeczną… Wszystko to było atrakcyjne dla krajów słabo rozwiniętych.
Dzisiejsza Rosja nie posiada już tej siły przyciągania, skupia się na hard power, rozwijaniu swojego przemysłu zbrojeniowego, na tworzeniu negatywnych koalicji, propagandowym mobilizowaniu różnych grup i wskazywaniu im wspólnego wroga. Nic więc dziwnego, że Rosjanie finansują zarówno radykalną prawicę jak i lewicę. Ale nie posiadają już spójnej wizji. Model rosyjski nie mógłby istnieć bez ropy i gazu, nie jest to więc system w tym znaczeniu, w jakim posiadał go Związek Radziecki. Wtedy chodziło o znacjonalizowanie środków produkcji i całą resztę, stała za tym ideologia. Dziś chodzi tylko o wykorzystanie antyglobalistycznego momentu, żeby umocnić pozycję Rosji na świecie. Nie jest to wpływ ideologiczny tylko państwowy. Kiedyś bycie w określonej strefie wpływów określało naturę reżimu politycznego, przynależność do wojskowych paktów itd. Dziś wygląda to inaczej. Wielu sojuszników Rosji posiada inne reżimy i nie jest w bezpośredniej zależności handlowej czy gospodarczej. Krajom takim jak Rosja czy Chiny zależy raczej na zapanowaniu nad przestrzenią informacji, nie chcą być zależne od Google czy Facebooka, chcą posiadać własną infrastrukturę cyfrową.
Chińczykom się to udaje.
Chińczykom tak, Rosjanom nie. Do niedawna wierzono, że big data i social media uniemożliwią istnienie reżimów autorytarnych, ponieważ wzmacniają rolę i znaczenie jednostki. Paradoksalnie, social media mogą wzmacniać autorytaryzm, a to dlatego że służą jako narzędzie dezinformacji. Bardzo interesujące jest jak Chińczycy sprawują kontrolę nad mediami społecznościowymi. Czytałem, że jeśli zamierzasz krytykować porażki rządu albo lokalnych urzędników w internecie, twoje wypowiedzi nie zostaną zbanowane, tylko przeanalizowane i mogą odnieść jakiś efekt. Jeśli natomiast zaczniesz nawoływać ludzi do zbiorowych protestów, wtedy spotkasz się z natychmiastową reakcją. A zatem social media są używane do zbierania wiarygodnych informacji na temat tego, co dzieje się w społeczeństwie. Nie potrzebują już aparatu policyjnego, który znamy z okresu komunistycznego ani siatki donosicieli, ponieważ to ludzie sami dostarczają im informacji.
Potrzebują tylko dobrych analityków.
Dokładnie. Nowe technologie wzmacniają niedemokratyczne reżimy, ponieważ to sami ludzie mówią o tym, co robią, o czym myślą, z kim się spotykają.
Media społeczne są agenturą szpiegującą samą siebie.
Kolejną sprawą jest fakt, że w wielu z tych krajów teorie spiskowe są ważniejsze niż ideologia. Ideologię można atakować z pozycji idealnego wzorca, jak to robili dysydenci komunistyczni w latach 50 i 60. Teoria spiskowa nic nie obiecuje, po prostu opowiadamy historyjkę. Tu nie możesz być dysydentem, bo albo ją kupujesz albo nie. I nie bez powodu. Zaawansowanie technologiczne może się też stać czułym punktem. Fragmentaryzacja i polaryzacja społeczna są konsekwencją rozwoju technologicznego. Możesz szczęśliwie żyć w swojej bańce internetowej.
Rewolucja technologiczna zaskoczyła nawet tak zaawansowane gospodarki jak niemiecka. Według the „Economist” Niemcy faktycznie są już skazane na upadek przemysłu samochodowego, który nie zdąży przekwalifikować się na samochody elektryczne. Mercedes podzieli los wszechwładnej kiedyś, a następnie upadłej Nokii. Przyszłość samochodów pisze się dziś w Palo Alto i w Chinach.
Z drugiej strony, zaawansowanie technologiczne może stać się także najsłabszą stroną. Dlaczego wybory w Niemczech przebiegły bez problemu rosyjskiego wpływu? Jednym z powodów był brak dostępnych danych na temat niemieckich obywateli. Nie da się w Niemczech zorganizować podobnego mikrotargetingu dla rosyjskich fake newsów jak udało się w USA. Niemcy są zbyt tradycyjne, co czyni je tym samym lepiej zabezpieczonymi.
Skąd Rosja bierze swoje zaawansowanie technologiczne?
Rosja jest selektywnie silna i selektywnie słaba. W sprawach wojskowych Rosja nie tyle jest silna w przemyśle zbrojeniowym, co w nowych technologiach zbrojeniowych. Rosja już dawno udowodniła, że nawet, jeśli nie jest w stanie wyprodukować dobrze działającej lodówki, to może wyprodukować sputnika. Rosja inwestuje pieniądze ze sprzedaży surowców naturalnych w selektywnie wybrane obszary, np. w sztuczną inteligencję. Rewolucja przemysłowa w USA jest napędzana przez zapotrzebowanie rynkowe. Tak więc, gdy przedsiębiorstwa dokonują ważnych wynalazków, robią to, myśląc o konsumencie. W Rosji nowe technologie generowane są przez zapotrzebowanie państwa. Rosjanie nie mają złudzeń, że ich społeczeństwo będzie równie zaawansowane co zachodnie. Wierzą jednak, że w sprawach wybranych technologii są w stanie dogonić lub przegonić Zachód, co nie raz udowodnili. Rosja nie potrzebuje nowoczesnego społeczeństwa, wystarczy jej dobrze zorganizowana elita władzy uzbrojona w możliwości selektywnego rozwoju technologicznego. Obszar sztucznej inteligencji charakteryzuje się tym, że żywi ludzie przestają być potrzebni.
Elity rosyjskie nie muszą myśleć już o społeczeństwie, a przynajmniej nie bardziej niż tyle, żeby im ono nie przeszkadzało w rządzeniu.
Za czasów ZSRR ludzie byli niezbędni do rewolucji przemysłowej i do pracy przymusowej na rzecz przemysłu zbrojeniowego. Rosjanie pokonali Hitlera by było ich po prostu dużo więcej. Dzisiejsze czasy nie bez powodu charakteryzuje tak cyniczna postawa rosyjskich elit wobec społeczeństwa. Rosja dziś właściwie osiągnęła stan komunizmu. Nie eksploatuje się tam ludzi, tylko naturę, a następna ma być technologia. Ale nie popadajmy w skrajności. Piętnaście lat temu mówiło się, że Rosja jest na dnie, nic tam nie działa, wszystko jest rozkradane, że są zacofani gospodarczo i społecznie. A dziś z kolei, że prześcignęli Zachód, bo wymyślili wojnę hybrydową, mają najlepszych hackerów, ogrywają nas, jak chcą. Bez przesady. Mają masę problemów. Siła rosyjskiej ulicy jest niedoceniana. Niedoceniana jest siła wybuchowa islamu. Kadyrow organizuje ich i wzmacnia islamską tożsamość. Współpracuje z Kremlem, ale to nie znaczy, że nie buduje siły islamu w Rosji. A to jest kilkanaście milinów ludzi, może nawet dwadzieścia. Znacznie większy odsetek niż w jakimkolwiek kraju Europy.
krytykapolityczna.pl